Plan powstania i mobilizacji w Inspektoracie Starachowickim

Akcję „Burza” Inspektorat Starachowicki składający się z Obwodów Końskie i Iłża miał wykonać mobilizowanymi na swoim terenie siłami 272 pułku piechoty.

     Zgodnie z Rozkazem Operacyjnym Nr 2/44 z 24 lipca 1944r. Inspektorat Starachowicki otrzymał następujące zadania (nad ich opracowaniem pracowano od lat i w tym kierunku szło także rozpoznanie wywiadowcze obiektów):
„…Opanować i utrzymać Skarżysko jako węzeł komunikacyjny i ośrodek przemysłu.
Opanować i utrzymać Starachowice i Końskie.
Częścią sił dozorować odcinek Wisły na Obwodzie Iłża.
Po wykonaniu zadania być gotowym do działania na kierunek Annopol, ewentualnie Radom.
Nawiązać i utrzymać łączność:
a) Przez Końskie z Okręgiem Łódź,
b) Ze wszystkimi sąsiednimi inspektoratami.
Zapewnić łączność telefoniczną i komunikacyjną Radomia z Kielcami…”

272 pp

Stefan Gądzio „Kos”

     Zadania te inspektorat miał wykonać własnymi siłami z tym, że 17 plutonów (z Podobwodu Iłża, Obwód Iłza)) miało być oddanych do dyspozycji Inspektora Radomskiego. Dowódcą tego zgrupowania, w sile batalionu, miał zostać por. Eugeniusz Flis „Robur” (Kierownik Referatu I Organizacyjnego Komendy Obwodu Iłża), jego zastępcą miał być por. Marian Wujkiewicz „Judym” (Komendant Podobwodu III Iłża), a adiutantem pchor. Franciszek Wydra „Gromski”.
     Być może dlatego, że cześć sił Inspektorat Starachowicki miał „oddać” akcji na Radom, jako jedyny spośród inspektoratów, nie był przewidziany do tworzenia z nadwyżek zmobilizowanych żołnierzy brygady piechoty. Pozostałe siły Inspektoratu Starachowickiego miał zmobilizować 272 pułk piechoty wchodzący w skład 28 Dywizji Piechoty. Zgodnie z pierwotnymi planami dowódcą pułku miał zostać Inspektor Starachowicki kpt. Stefan Gądzio „Kos”.

     Zgodnie z założeniami pułk miał składać się z trzech batalionów:
I batalion: mobilizowany na terenie Obwodu Końskie, a na jego dowódcę przewidziano Komendanta Obwodu kpt. Jerzego Niemcewicza „Kłos”,
II batalion: mobilizowany na bazie sił Podobwodu Skarżysko z Obwodu Iłża oraz oddziału partyzanckiego Antoniego Hedy „Szary”. Na dowódcę batalionu planowano Komendanta Podobwodu Skarżysko por. Franciszka Walewskiego „Stryjek”. Zanim doszło do mobilizacji oddział „Szarego” rozbudował się do kadrowego batalionu (nie wiemy czy nie dotarły odpowiednie rozkazy czy nastąpiła tu „samowolna” decyzja dowódcy).
III batalion: jego mobilizacja miała się odbyć na terenie części Obwodu Iłża, a na jego dowódcę planowano Komendanta Obwodu, którym był kpt. Piotr Kulawik „Okszyc”.

Radomska Brygada Piechoty

     Z meldunków napływających do Komendy Okręgu, szczególnie z Obwodu Kozienice (trwały tam już walki frontowe utrudniające mobilizację), wyciągnięto wniosek, że należy dokonać zmian w planie mobilizacyjnym. Utworzenie Radomskiej Brygady Piechoty przekazano do realizacji z Inspektoratu Radomskiego do Inspektoratu Starachowickiego. Potwierdza to Rozkaz Szczególny Nr. 2 Komendanta Okręgu z dnia 30 lipca 1944r.

     Tak więc podstawowym zadaniem Inspektoratu Starachowickiego było odtworzenie 272 pp, a z nadwyżek mobilizacyjnych utworzenie Radomskiej Brygady Piechoty. Miała się ona składać z dwóch pułków: Koneckiego Pułku Piechoty tworzonego w Obwodzie Końskie i Iłżeckiego Pułku Piechoty tworzonego w Obwodzie Iłża. Na dowódcę brygady wyznaczono Inspektora Starachowickiego kpt. Stefana Gądzio „Kos”.

Dowódca 272 pp

Stanisław Poreda „Świątek”, zdjęcie przedwojenne

     Zgodnie z pierwotnymi planami na dowódcę 272 pułku przewidziany był Inspektor Starachowicki. Wspomniany rozkaz Komendanta Okręgu, z 30 lipca 1944r., nakazywał zmiany także w tym zakresie. Inspektor Starachowicki miał teraz stanąć na czele Radomskiej Brygady Piechoty, a dowódcą 272 pułku miał zostać wyznaczony przez niego oficer. W rozkazie czytamy: „…W 272 pp dowódcę wyznaczy inspektor „B” (Starachowicki)…” Ta cześć rozkazu zadaje kłam niektórym „historykom”, którzy twierdzą, że kpt. „Kos” nie objął dowództwa nad 272 pułkiem z niewiadomych przyczyn i pozostał w konspiracji.
     Zapewne od razu po wydaniu rozkazu przez Komendanta Okręgu Inspektor Starachowicki wyznaczył na stanowisko dowódcy 272 pułku piechoty Szefa Sztabu Inspektoratu którym był kpt. Stanisław Poreda „Świątek”. Ten niestety nie zdążył objąć obowiązków bowiem został ujęty przez Niemców w łapance i skierowano go do prac fortyfikacyjnych na linii frontu. Po kilku dniach udało mu się uciec i powrócił do prac nad mobilizacją (dotarł na miejsce koncentracji Korpusu Kieleckiego, ale już podczas realizacji akcji „Zemsta”). Niestety te kilka dni nieobecności, na początku sierpnia, zbiegły się z mobilizacją oddziałów do akcji „Burza” i wprowadziły duże zamieszanie.

Problemy

     Rozkaz Szczególny Nr. 2 Komendanta Okręgu z dnia 30 lipca 1944r. jasno precyzował, że Inspektorat Starachowicki w pierwszej kolejności odtwarza 272 pp, a dopiero w następnej kolejności pułki ze stanu Radomskiej Brygady Piechoty. Nieobecność planowanego dowódcy rozkaz ten odczytały błędnie. Powstało wrażenie jakoby Obwody Końskie i Iłża miały odtwarzać w pierwszej kolejności odpowiednio Konecki i Iłżecki Pułki Piechoty. Szczególnie w Obwodzie Końskie doprowadziło to w najbliższych dniach do rozwinięcia mobilizowanych sił do stanu pułku, mimo, że zasoby osobowe i broń pozwalały jedynie na utworzenie w pierwszej kolejności batalionu. Szczegóły mobilizacji poszczególnych obwodów opisane są w dalszej części.

OBWÓD IŁŻA - MOBILIZACJA

Zgodnie z planami obwód miał w pierwszej kolejności odtwarzać oddziały 272 pułku piechoty, a z nadwyżek utworzyć Iłżecki Pułk Piechoty ze stanu Radomskiej Brygady Piechoty. Część sił miała także wzmocnić Inspektorat Radomski w opanowaniu miasta. W poszczególnych podobwodach akcja mobilizacyjna przebiegała w następujący sposób.

Obwód Iłża - Podobwód I Skarżysko

Podczas przygotowań do akcji „Burza” podobwód działał zgodnie z miejscowym Planem Opanowania Terenu (POT), którego pierwszą wersję opracowano już w 1942r., opanować samo miasto. Ostatnią aktualizację planu przeprowadzono  w lipcu 1944r. 

     Zgodnie z POT atak miał nastąpić na wszystkie rozpoznane w mieście punkty, które podzielono na 8 ognisk walki. Do wykonania zadania przewidziano wszystkie, 33, działające na terenie podobwodu plutony liczące łącznie ok. 1500 żołnierzy. W dostępnych materiałach nie wykazano jednak oddziału partyzanckiego podobwodu pod dowództwem ppor. Seweryna Maczugi „Wrzos”– prawdopodobnie był traktowany jako odwód Komendanta Podobwodu, ale do tej kwestii jeszcze powrócimy.

Próbna mobilizacja - oddział "Młota"

     17  czerwca przeprowadzono w Podobwodzie Skarżysko próbną koncentrację (obejmowała ona 25 plutonów). Przeprowadzono ją także w konspiracyjnej kompanii „Wierzba”, która składała się z plutonów 115 Pogorzałe ppor. Stefana Bilskiego „Buczyński”, 116 Milica kpr. Kazimierza Pisarka „Szczupak”  i 117 Skarżysko Książęce plut. Bronisława Gładzika „Chmura”. Po rozwiązaniu koncentracji w lesie w okolicy Majdowa pozostała grupa żołnierzy dowodzona przez dowódcę kompanii ppor. Piotra Zygmunta Ekerta „Nerwa”. Prawdopodobnie przez kilka dni przy oddziale przebywał Komendant Podobwodu Skarżysko por. Franciszek Walewski „Stryjek”. W pierwszym okresie oddział zajmował się jedynie szkoleniem. 

Franciszek Walewski „Stryjek”, zdjęcie przedwojenne.

     W dniach 1 oraz 6 lipca Niemcy przeprowadzili obławy połączone z aresztowaniami w okolicach Pogorzałego gdzie były ulokowane leśne bunkry plutonów 115 i 117. W związku z zagrożeniem wielu żołnierzy z tych plutonów dołączyło do oddziału którego stan wzrósł do 40 żołnierzy.
     Jednocześnie nakazano oddziałowi zmianę miejsca postoju. Obchodząc Skarżysko po wschodniej stronie przeszedł do lasów starachowickich, a następnie dotarł do lasu między Młodzawami, a Mostkami. W tym czasie ponownie dotarł do oddziału por. Franciszek Walewski „Stryjek”. Przyprowadził on do oddziału grupę policjantów granatowych z Kraśnika (ppor. Romana Chrzanowskiego „Korab” i czterej szeregowi policjanci). Zostali oni ewakuowani z Lubelszczyzny wraz z innymi urzędami niemieckimi. Po dotarciu do Skarżyska nawiązali kontakt z AK i ostatecznie uciekli z niemieckiej służby.

     W połowie lipca przeprowadzono reorganizację oddziału. Na stanowisku dowódcy oddziału. ppor. „Nerwę” zastąpił por. Kazimierz Kosmala „Młot”. Obowiązki zastępcy dowódcy objął ppor. Roman Chrzanowski „Korab”. Oddział podzielono na dwa plutony którymi dowodzili: pchor. Franciszek Zaborski „Kokleks” i pchor. Julian Kosiński „Rafał”.
     Pod koniec lipca do miejsca postoju oddziału dotarł inny oddział wywodzący się z Podobwodu Skarżysko pod dowództwem ppor. Andrzeja Bielańskiego „Wrzos”.
     W pierwszych dniach sierpnia przygotowania do akcji Burza weszły w decydującą fazę. Oddział „Młota” przeformowano w kompanię, ale jednocześnie przeprowadzono jego kolejną reorganizację. Dotychczasowy zastępca dowódcy ppor. Roman Chrzanowski „Korab” oraz dowodzący plutonami pchor. Franciszek Zaborski „Kokleks” i pchor. Julian Kosiński „Rafał” zostali przeniesieni do oddziału ppor. Andrzeja Bielańskiego „Wrzos” gdzie prawdopodobnie brakowało oficerów.

5 sierpień 1944r. - Szydłowiec

     Niektóre materiały podają, że jedną  z pierwszych akcji w tym okresie był atak żołnierzy z plutonu 117 Skarżysko Książęce w dniu 5 sierpnia na stacjonującą w Szydłowcu jednostkę gospodarczą Wehrmachtu. Akcją kierował dowódca plutonu plut. Bronisław Gładzik „Chmura”, a jej celem było zdobycie broni. Niestety brak odpowiedniego rozpoznania sprawił, że atak został odparty, co więcej podczas wycofywania się padł zabity dowódca plutonu. Wydaje się, jednak że była to samodzielna akcja plutonu nie związana z działalnością oddziału „Młota”.

6 sierpień 1944r. - ogólna mobilizacja

     6 sierpnia ogłoszona została w podobwodzie mobilizacja. Na miejsce koncentracji wyznaczono lasy nadleśnictwa Rataje pomiędzy Jaźwinami a Białym Kamieniem. Ppor. Stefan Bilski „Buczyński” i żołnierzami plutonu 115 Pogorzałe dołączył do oddziału. Dotarła też grupa ok. 30 żołnierzy ze Skarżyska, a także żołnierze z Bliżyna. Stan oddziału wzrósł do ok. 100 żołnierzy. 

Odtąd struktura oddziału przedstawiała się następująco:
Dowódca: por. Kazimierz Kosmal „Młot”,,
Z-ca dowódcy por. Antoni Sarzyński „Czyż”,
Kwatermistrz: ppor. Edward Strzałkowski „Kruk”,
Szef kompanii: wachm. NN „Murzyn”,
I pluton, dowódca ppor. Stefan Bilski „Buczyński”,
II pluton, dowódca ppor. Zygmunt Bartkowski „Zygmunt”,
III pluton, dowódca ppor. Stanisław Fert „Milczek”,
Pluton saperski (szkieletowy), dowódca sierż. Stanisław Krakowiak „Wiąz”,
Sanitariat: Tamara Bilska (żona ppor. „Buczyńskiego”).

13 sierpień 1944r. – starcie pod Gadką.

     Niewątpliwie podczas koncentracji oddział przeprowadzał wypady na szosę Warszawa – Kraków gdzie zatrzymywano samochody w celu zdobycia broni. Część materiałów podaje także informację, że dwukrotnie wysadzano tory kolejowe w rejonie Grzybowej Góry na linii Skarżysko – Sandomierz. Niestety potwierdzenia tych akcji nie znaleźliśmy w innych materiałach.

     13 sierpnia, po przejściu rzeki Kamiennej, już w lasach starachowickich, oddział wszedł w teren niemieckiej obławy. Koło gajówki Pleśniawka pod Gadką dochodzi do starcia z oddziałem kałmuków podczas którego ginie kpr./pchor. Jan Malik „Pospolity”. Niestety musimy zauważyć, że przebywająca w tym samym masywie kompania ppor. Andrzeja Bielańskiego „Wrzos” nie udzieliła pomocy, ale odeszła na wschód nie wiemy czy oddział miał inne zadania, czy był na tyle blisko, że mógł dotrzeć z pomocą).

     Po starciu oddział powraca do dotychczasowego obozowiska (niektóre relacje podają, że oddział dotarł aż do lasów zagnańskich). Niewątpliwie w tym czasie do Skarżyska została wysłana jedna z drużyn w celu nawiązania kontaktu z Komendą Podobwodu. Prawdopodobnie to właśnie ta drużyna przyniosła wiadomość o akcji Zemsta i jednocześnie rozkaz dotarcia do oddziału partyzanckiego Antoniego Hedy „Szary” w lasach niekłańskich. Oddział okrążył Skarżysko od strony południowej. Drogę i linię kolejową Skarżysko – Końskie przekroczono w okolicach Sołtykowa.

Kompania ppor. Seweryna Maczugi „Wrzos”

     Dla pełnego obrazu mobilizowanych sił w Podobwodzie Skarżysku należy przedstawić także dzieje oddziału partyzanckiego podobwodu

     Rozkaz o mobilizacji w Podobwodzie Skarżysko został ogłoszony w dniu 6 sierpnia. Zastał on oddział partyzancki ppor. Seweryna Maczugi „Wrzos” w lasach starachowickich. Liczył on prawie 140 żołnierzy i był uformowany w kompanię.
     Po ogłoszeniu mobilizacji do oddziału zgłosiło się ok. 50 żołnierzy, głównie ze Skarżyska. Nie mamy żadnych informacji o działalności kompanii „Wrzosa” w tym okresie, ale zapewne wtedy ukształtował się schemat organizacyjny jednostki. Który przedstawiał się w następujący sposób:
Dowódca kompanii: ppor. Seweryn Maczuga (Andrzej Bielański) „Wrzos”,
Zastępca dowódcy: ppor. Roman Chrzanowski „Korab”,
II zastępca dowódcy kompani: ppor. Julian Kosiński „Rafał,
Szef kompanii: st. sierż. Antoni Skonieczny „Wujek”,
Kwatermistrz: st. sierż. Stanisław Ryży „Sahib”,
Lekarz: kpt. dr. Leon Jepifamow,
Dowódca drużyny służbowej: kpr. pchor. Edward Kowalik „Szary”.
I pluton, dowódca: ppor. Jan Kamiński „Walek”,
II pluton, dowódca: ppor. Leon Targosiński „Jastrząb”,
III pluton, dowódca: ppor. Franciszek Bilski „Tom”,
IV pluton, dowódca ppor. Franciszek Zaborski „Kokleks”

Podsumowanie mobilizacji

     Swoistym podsumowaniem mobilizacji do akcji „Burza” jest fragment rozkazu Komendanta Podobwodu Skarżysko z dnia 13 sierpnia 1944r. Stwierdza on: „…Weszliśmy w stadium ostatecznej walki z Niemcami. Wszyscy zdajemy w tej chwili egzamin (…) Niestety, muszę stwierdzić z przykrością, że na wielu moich żołnierzach zawiodłem się mocno. Nie chcę ich wyciągać na światło dzienne…” Ta krytyczna opinia wynika zapewne z faktu, że część żołnierzy chcąc jak najszybciej prowadzić walkę z Niemcami „wyszła” spod jurysdykcji komendanta podobwodu i ściśle współpracowała z innymi strukturami. Chodziło tu głównie o oddział partyzancki Antoniego Hedy „Szary” do którego trafiło wielu żołnierzy z zachodniej części podobwodu, ale także grupa kpr. Edwarda Gelberta „Chrabąszcz”, która po pobycie w oddziale Bolesława Boczarskiego „Jurand” także zasiliła oddział „Szarego”. Łącznie szacuje się, że około 100 żołnierzy podobwodu zasiliło oddział A. Hedy. Sam podobwód zmobilizował około 250 żołnierzy do oddziałów leśnych: kompanie „Młota” i „Wrzosa”. Liczba ta była większa, ale część zmobilizowanych żołnierzy odesłano ze względu na brak broni.
     Biorąc pod uwagę, że w pierwszych dniach sierpnia głównym celem było przygotowanie do akcji powstańczej, w tym opanowania Skarżyska, mobilizacja nie uszczupliła sił zdolnych wykonać postawione przed nią zadania. W konspiracji pozostało ponad tysiąc żołnierzy, choć osobnym problemem jest stan ich uzbrojenia. Ostre słowa Komendanta Podobwodu wynikały być może z faktu, że dla niego głównym celem była gotowość do przeprowadzenia akcji „Burza” na terenie podobwodu i odchodzenie najbardziej wartościowych żołnierzy do innych oddziałów „osłabiało” jego zdolności bojowe.
     Osobnym problemem jest pytanie: dlaczego Komendant Podobwodu Skarżysko por. Franciszek Walewski „Stryjek” nie skupił wszystkich zmobilizowanych sił w jednym miejscu i nie objął funkcji dowódcy batalionu?
Część relacji podaje, że odnowiły mu się rany jeszcze z kampanii jesiennej 1939r. Być może jednak chodziło o ranę jaką przypadkowo odniósł 26 marca 1943r.? Trzech żołnierzy z plutonu 120 podjęło wtedy przy ulicy Kolejowej w Skarżysku próbę rozbrojenia dwóch żołnierzy Wehrmachtu. Podczas akcji nadjechał niestety samochód z Niemcami. Jeden z żołnierzy AK, Jerzy Koptas „Mściciel”, padł zabity. Pozostałym, w tym jednemu rannemu, udało się wycofać. To właśnie podczas tej akcji lekko ranny został przypadkowo tam obecny „Stryjek”.

Obwód Iłża - Podobwód II Starachowice

Zgodnie z ewidencją, na początku 1944r., podobwód składał się z 28 plutonów liczących łącznie 1700 żołnierzy. Także tu pierwszą mobilizację przeprowadzono wcześniej.

Rozbrojenie na Wykusie

     W połowie lipca (prawdopodobnie 17) ogłoszono mobilizację ochotników z najlepiej uzbrojonych jednostek. Dotyczyło to kompanii dowodzonej przez ppor. Henryka Lewańskiego „Bartek”. Składała się ona z:
Pluton 140 – Brody Iłżeckie, dowódca st. sierż. Walery Michałowski „Lech”,
Pluton 141 – Połągiew, dowódca sierż. Kazimierz Karwacki „Wiech”,
Pluton 142 – Bór Kunowski, dowódca sierż. Ignacy Skrzydło „Ptak”.
W okolicach miejscowości Rataje pod Wąchockiem stawiło się ok. 100 żołnierzy. Czasowe dowództwo objął ppor. Julian Juszkiewicz „Fin”, którego zastępcą został sierżant Karwacki „Wiech”.
     Około 5 sierpnia kompania przeniosła się na Wykus (8 km od Wąchocka). Do kompanii miał tam dołączyć pluton policji granatowej ze Starachowic pod dowództwem ppor. Jana Rucy „Bałtyk”. Pluton liczący 45 policjantów plus dowódca zorganizowany był w Państwowym Korpusie Bezpieczeństwa. Z racji planowanej ewakuacji policjantów postanowili oni wraz z bronią pójść do lasu.

     Po przybyciu na Wykus okazało się, że przebywają tam bojówki AL wraz z przywódcami PPR. Z najbardziej znanych przebywali tam: Czesław Borecki „Brzoza”, Henryk Połowniak „Zygmunt” i Eugeniusz Iwańczyk „Wiślicz”. Podczas rozmów zaproponowali oni „Finowi” przejście do ich ugrupowania (podobne propozycje składali wielu oficerom AK).
W tym czasie na Wykus dotarł wspomniany pluton policji. Bojówkarze AL natychmiast ich rozbroili uznając za ludzi współpracujących z okupantem. Wkrótce postanowiono zlikwidować siedmiu z nich. Kiedy „wybrańcom” nakazano się rozebrać ci tylko w ucieczce widzieli szansę na uratowanie życia. Polegli: ppor. Józef Chwostek, Jan Kucharzow, Szczygieł, Pawełczyk, Kotliński oraz dwóch innych.
     Kompania AK sterroryzowana przez lepiej uzbrojonych bojówkarzy nie była w stanie stanąć w obronie swoich kolegów. Wkrótce zresztą także ci żołnierze otrzymali propozycję przejścia do oddziału AL. Żołnierze „Fina”, którzy widzieli jak postąpiono z policjantami, bali się, że to samo stanie się z nimi, więc wyrażali zgodę. Dowodzący kompanią ppor. Julian Juszkiewicz „Fin” pozostał w oddziale AL, który już następnego dnia został przekształcony w 2 Brygadę AL. „Świt”, a sam Juszkiewicz został w jej sztabie oficerem operacyjnym.
     Znaleźli się jednak tacy którzy odmówili jak np. st. sierżant Walery Michałowski „Lech” czy Jan Waszczyński „Kruszyna”. Grupa wiernych przysiędze żołnierzy AK dotarła wkrótce do obozowiska Klepacze. Świadkiem wydarzenia był dowódca kompanii ppor. Henryk Lewański „Bartek”, który dotarł wtedy na Wykus. Nie czekał jednak aż moskiewscy bojówkarze zajmą się nim, ale uciekł.

Mobilizacja podobwodu

     Do drugiej koncentracji na terenie podobwodu doszło 6 sierpnia, rozkaz dotyczył mobilizacji całego Obwodu Iłża. Tym razem mobilizacją objęto żołnierzy z plutonów ze Starachowic. Na miejsce koncentracji wybrano Dębową Górę (zwaną też Grzybową Górą) koło wsi Lipie. Dowództwo nad zmobilizowanymi żołnierzami objął por. Piotr Wróbel „Jawor”, Komendant Podobwodu Starachowice. Niestety uzbrojenie oddziału było fatalne.
     Nie wiadomo czy w przypadku zdrady czy przypadkowo w rejonie koncentracji pojawił się oddział własowców. Doszło do walki w wyniku której zgrupowanie przestało istnieć. Nie zostało jednak rozbite. Komendant Podobwodu zdając sobie zapewne sprawę, że bez broni nie ma szans na przetrwanie pozwolił żołnierzom powrócić do domów. Jedynie grupa posiadająca broń została skierowana do obozowiska Klepacze.

Podsumowanie mobilizacji

     Tak więc w wyniku różnych sytuacji efektem mobilizacji było ok. 30 żołnierzy, którzy dostali się do obozowiska Klepacze. Musimy jednak zaznaczyć, że zdecydowana większość żołnierzy z rozbrojonej kompanii ppor. Juliana Juszkiewicza „Fin” systematycznie uciekała z oddziału AL. i zasilała, w późniejszym czasie, jednostki Armii Krajowej. Wielu żołnierzy samodzielnie docierało do mobilizowanych jednostek, głównie do oddziału Antoniego Hedy „Szary”.

Obwód Iłża - Podobwód III Iłża

Podobwód Iłża liczył 20 plutonów żołnierzy liczących łącznie ok. 1950 żołnierzy. Po mobilizacji 17 plutonów miało być użytych do akcji na Radom, ale zanim do tego doszło sytuacja w podobwodzie zmieniła się.

Pierwsza mobilizacja

     Latem 1944r. na terenie Podobwodu Iłża „Dolina” nasiliła się działalność propagandowa bojówek PPR. Doprowadziło to do przejścia niektórych plutonów terenowych na stronę PPR. Meldował o tym Kierownik Referatu I Organizacyjnego Komendy Obwodu Iłża Eugeniusz Flis „Robur”: „… 3 plutony odeszły do PPR z wyjątkiem kilku ludzi z każdego plutonu, a mianowicie 160 Alojzów – złożony w 70% z ludzi BCh przeszedł do PPR bez dowódcy plutonu, 169 –Rzeczniów przeszedł do PPR, 168 – Sienno w większej części przeszedł do PPR (bez dowódcy plutonu)…”
     Aby ograniczyć proceder, w połowie lipca ogłoszono mobilizację, która objęła pozostałych w AK żołnierzy z plutonu Sienno. Pod dowództwem chorążego Jana Wrzeszcza „Dąb” żołnierze zgrupowali się w lesie pomiędzy Lipiem, Henrykiem i Lubienią. Grupa była słabo uzbrojona.
     17 lipca rozkaz o mobilizacji ochotników rozszerzono na teren całego Podobwodu Iłża. Jednocześnie na dowódcę oddziału skierowano Wincentego Tomasika „Potok” (dowódca plutonu w Krępie Kościelnej), a „Dąb” został jego zastępcą.
     Na dotychczasowym miejscu postoju, liczący około 40 żołnierzy, oddział kwaterował przez kilka dni, aby następnie (21 lipca) przenieść się do obozowiska koło Klepacz. W pierwszych dniach sierpnia oddział osiągnął liczebność 120 żołnierzy. Jak pokazała przyszłość to właśnie to obozowisko Klepacze stało się głównym punktem mobilizowanych oddziałów.

Główna mobilizacja – lasy starachowickie

     6 sierpnia na terenie podobwodu, rozkaz dotyczył całego Obwodu Iłża, rozpoczęła się powszechna mobilizacja. Żołnierze z południowej części Podobwodu Iłża mobilizowali się w lasach starachowickich. Znaleźli się tam członkowie plutonów:  165 Prędocin oraz 166 Rybiczyzna. Dotarli także pozostający jeszcze w konspiracji żołnierze z plutonów 168 Sienno i 169 Rzeczniów. Dowództwo nad nimi objął por. Ryszard Brodecki „Błyskawica”, zastępca Komendanta Podobwodu. Zgrupowanie liczące ok. 120 żołnierzy przeniosło się do obozowiska koło Klepacz.

Główna mobilizacja – lasy małomierzyckie

     Od 6 sierpnia mobilizowała się także północna część podobwodu.
Plutony: 159 Chwałowice, 160 Alojzów (pozostałość) i 161 Krzyżanowice tworzące konspiracyjną kompanię ppor. Marcelego Dusińskiego „Dym”.
Plutony 171 Iłża, 163 Seredzice i 164 Błaziny tworzące konspiracyjną kompanię ppor. „Bystrego” (sam nie stawił się na koncentrację) – pod dowództwem ppor. Adama Jędrzejewskiego „Odwet”.
Plutony: 179 Antoniów, 180 Wielgie i 181 Ostrownica tworzące konspiracyjną kompanię pod dowództwem ppor. Stanisława Kowalczyka „Grad”
Plutony: 182 Kowalków, 183 Kazanów i 184 Niedarczów tworzące konspiracyjną kompanię ppor. Władysława Cieśli „Siarka”.

Żołnierze zmobilizowani w Podobwodzie Powiśle

     Łącznie zgrupowanie liczyło 184 żołnierzy uzbrojonych w 2-3 rkm, około 160 kb oraz broń krótką. Koncentracja odbyła się w lasach małomierzyckich z centralnym miejscem obok miejscowości Budki Ciecierowskie. W niedalekiej gajówce Barszcza koło Ciecierówki ulokował się sztab podobwodu z Komendantem Podobwodu por. Marianem Wujkiewiczem „Judym”.
     Do zgrupowania dołączyło także ok. 60 żołnierzy zmobilizowanych w Podobwodzie IV Powiśle pod dowództwem ppor. Jana Kaczmarczyka „Młokos”. Łącznie zgrupowanie liczyło ok. 250 osób. Dowództwo nad nim objął por. Marceli Dusiński „Dym”.
     Większość zmobilizowanych nie służyła w wojsku dlatego od pierwszych dni prowadzono z żołnierzami intensywne szkolenie. Prowadzono także akcje zbrojne na drogach Iłża – Starachowice i Iłża – Lipsko. Ich celem były pojedyncze samochody bądź samotni niemieccy żołnierze.

10 sierpień 1944r. – bitwa w lasach małomierzyckich

     10 sierpnia, w godzinach porannych, na teren gajówki Barszcza wjechała niemiecki samochód ciężarowy z trzema żołnierzami. Został on przepuszczony przez ubezpieczenie, a o jego przybyciu zameldował wcześniej w sztabie jeden z żołnierzy placówki ubezpieczeniowej. Wiadomość zastała oficerów podczas porannej toalety, ale mimo to przed pojawieniem się Niemców udało im się zająć stanowiska do obrony. Wchodzących na podwórko gajówki wezwał do poddania się por. Marceli Dusiński „Dym” grożąc im pistoletem. Zapewne i on zdziwił się, że Niemcy posłuchali jego wezwania, nie wiedział bowiem, że za jego plecami mierzy do okupantów z rkm por. Marianem Wujkiewiczem „Judym”. Ostatecznie Niemcy zostali rozbrojeni, a auto ukryte w gęstwinie leśnej.

     Około południa tą samą drogą nadjechała kolejna ciężarówka. Tym razem nie dopuszczono jej w pobliże gajówki, ale została ostrzelana z dość znacznej odległości przez oficerów sztabu i żołnierzy z oddziału ubezpieczającego. Jadący ciężarówką Niemcy w liczbie ok. 30 rozproszyli się po lesie i podjęli walkę. Po pewnym czasie wycofali się z niebezpiecznego dla nich terenu. Dla oficerów stało się jasne, że miejsce zakwaterowania zgrupowania zostało zdekonspirowane. Oddział nie mógł opuścić jednak kompleksu leśnego w ciągu dnia. Dodatkowo oczekiwano na powrót jednego z pododdziałów który został wysłany do przeprowadzenia zasadzki na szosie radomskiej.
     Około godziny 14 zgrupowanie opuścił Komendant Podobwodu por. Marian Wujkiewicz „Judym”, który postanowił odwieźć motorem księdza Józefa Słabego „Skład” do jego parafii w Wysokiej koło Szydłowca. W tym czasie do zgrupowania dotarł ppor. Franciszek Sikorski „Felek” z Władysławem Niziołkiem „Kulą” łącznikiem Komendy Obwodu, ale ze względu na nieobecność Komendanta Podobwodu opuścili oni zgrupowanie.

     Dowodzący zgrupowaniem por. Marceli Dusiński „Dym” zdawał sobie sprawę, że zdekonspirowanie walką postoju partyzantów może wywołać kolejne działania Niemców. Na szczęście do zgrupowania powrócił już pododdział wysłany na zasadzkę. Rozpoczęto przygotowania do dalszej walki grupując oddziały na linii lasu, w rowie. Jednocześnie rozpoczęto przygotowywanie taborów do opuszczenia zagrożonego obszaru.
     Zgodnie z przewidywaniami w rejon lasów nadciągnęły siły niemieckie stanowiące równowartość batalionu piechoty z moździerzami i bronią ciężką. Frontalny atak nastąpił od strony Pasztowej Woli, ale został powstrzymany ogniem partyzanckim. Niemcy nie dali jednak za wygraną i rozpoczęli ostrzeliwanie lasu ogniem broni ciężkiej i moździerzy. Zgrupowanie partyzanckie zaczęło ponosić straty. Zabity został Stefan Cyprowski „Jordan” (syn policjanta z Lipska). Ranni zostali: Henryk Stawiarz „Powroźnik”, pchor. Wojciech Chrzanowski „Zek”, Stanisław Bogucki „Piła”, Lech Obiała „Biały” oraz kilku innych z lżejszymi obrażeniami (Gabriel Urlich „Walet” i Jerzy Powroźnik „Fakir” (syn komendanta policji z Lipska – obaj z grupy „Młokosa”).
     Straty w ludziach oraz kończące się zapasy amunicji sprawiły, że por. „Dym” nie czekając na noc nakazał oddziałom wycofać się z linii walki. Tabory były już gotowe do odmarszu i zgrupowanie opuściło miejsce walki. Niemcy nie odważyli się wejść do lasu przy zapadającym zmroku, a jedynie ograniczyli się do jego ostrzeliwania i spalenia gajówki Barszczów w Budkach Ciecierowskich. Następnego dnia otoczona została sama Ciecierówka, a wielu jej mężczyzn zostało aresztowanych i zesłanych do obozu koncentracyjnego.

     Nie wiedziano o tym w samym zgrupowaniu, które lasami kierowało się na Jedlankę. W młynie w Starej Jedlance zarządzono krótki postój. Kolejny etap marszu wiódł między Krzyżanowicami a Iłżą do majątku Starosiedlice, którego właścicielem był por. Jerzy Kamiński „Bobo”, zastępca Komendanta Obwodu, gdzie pobrano owies dla koni taborowych. Następny postój zarządzono w Pakosławiu, gdzie miejscowe struktury przygotowały posiłek. Tu zostawiono także ciężko rannych. Podchorąży Wojciech Chrzanowski „Zek” umieszczony został w szkole w Pakosławiu, w mieszkaniu nauczyciela Wardasa. Kolejny ranny (postrzał w głowę) umieszczony został początkowo w stołówce majątku, a następnie przeniesiony do domu Jana Celucha w Pakosławiu. W miejscowości pozostał także, u swoich kuzynów, Stanisław Bogucki „Piła” pochodzący z Krzyżanowic. Opiekę nad rannymi sprawowały Mieczysława Kotlicka „Narcyza” i Bogusława Latrzanka „Ewa”, nauczycielka, kierująca pracą miejscowej Wojskowej Służby Kobiet. Podczas pobytu w Pakosławiu doszło jednak do przykrego incydentu: miejscowa drużyna biorąca udział w koncentracji, a wywodząca się z BCh, rozeszła się do domów…
     Z Pakosławia zgrupowanie udało się w okolice Tychowa, okrążając w ten sposób Iłżę od strony zachodniej. Ostatecznie żołnierze dotarli do lasów starachowickich i zameldowali się w obozowisku Klepacze.

Obwód Iłża - Podobwód IV Powiśle

Tak jak w pozostałych podobwodach mobilizacja rozpoczęła się 6 sierpnia. Formalnie powinna ona objąć 16 plutonów liczących łącznie około 870 żołnierzy, ale w związku ze zbliżaniem się frontu sytuacja na terenie podobwodu była bardzo ciężka. 

Jan Kaczmarczyk „Młokos”

     Niemcy wysiedli ludność w promieniu 10 km od Wisły, a na pozostałym obszarze nasilenie jednostek wojskowych było bardzo duże.
     Ostatecznie udało się zmobilizować jedynie dwa plutony. Jeden pod dowództwem plut. Stanisława Czajkowskiego „Miły” uzbrojony był w 1 rkm, 16 kb, 3 kbk, 1 pistolet i 10 granatów. Całość pod dowództwem ppor. Jana Kaczmarczyka „Młokos” liczyła ok. 30 żołnierzy i znalazła się w lasach małomierzyckich gdzie dołączyła zgrupowania zmobilizowanego w Podobwodzie III Iłża (opisana jest w części dotyczącej mobilizacji Podobwodu Iłża).

Obwód Iłża - obozowisko Klepacze

Od końca lipca 1944r. okolice Klepacz stały się miejscem gdzie systematycznie docierały oddziały mobilizowane na terenie podobwodów: Starachowice, Iłża i Powiśle.

Obóz nr 1

Henryk Gruszczyński „Blady”

     Od 21 lipca oddział zmobilizowany w Podobwodzie Iłża pod dowództwem por. Wincentego Tomasika „Potok” kwaterował w obozowisku Klepacze. Licząca ok. 40 żołnierzy grupa założyła początkowo obóz po wschodniej stronie działki 9-tej, w pobliży przecięcia się działki ze strumieniem Klepackim. W ostatnich dniach lipca „Potok” przeniósł miejsce zakwaterowania do obozu nr 1.
     Także w ostatnich dniach lipca do zgrupowania zostaje przysłany por. Henryk Gruszczyński „Blady” (dotychczas zastępca w oddziale Antoniego Hedy „Szary”, 5 czerwca uwolniony przez niego z więzienia w Końskich, ) który na rozkaz Komendanta Obwodu objął dowództwo nad oddziałem. Por. „Potok” został jego zastępcą. W pierwszych dniach sierpnia oddział osiągnął liczebność 120 żołnierzy.

     Ok. 2 sierpnia do oddziału docierają ponoć decyzje, że mobilizowane oddziały mają tworzyć Iłżecki Pułk Piechoty. Nie jest to jednak prawdą. Z perspektywy lat wiemy, że informacja ta wynikała zapewne z faktu, że 30 lipca 1944r. Komendant Okręgu Kielce wydał Rozkaz Szczególny Nr. 2 w którym stwierdzono, że Radomska Brygada Piechoty będzie tworzona przez Inspektorat Starachowicki. Miała ona składać się z dwóch pułków: Koneckiego Pułku Piechoty tworzonego w Obwodzie Końskie i Iłżeckiego Pułku Piechoty tworzonego w Obwodzie Iłża. Szczegółowo zostało to opisane w pierwszej części tego artykułu.
     Do obozowiska Klepacze zaczęły docierać także grupy żołnierzy mobilizowanych w innych podobwodach. Około 6 sierpnia dotarła tam np. grupa żołnierzy pod dowództwem st. sierżant Walerego Michałowski „Lech” z rozbrojonej przez AL kompanii „Fina”.
     Także 6 sierpnia dołączyło zgrupowanie liczące ok. 120 żołnierzy zmobilizowanych w plutonach 165 Prędocin, 166 Rybiczyzna, 168 Sienno i 169 Rzeczniów pod ogólnym dowództwem por. Ryszarda Brodeckiego „Błyskawica” (zastępca Komendanta Podobwodu Iłża).

R. Brodecki „Błyskawica”

     Tak więc łącznie zmobilizowane siły wynosiły ok. 270 żołnierzy. Rozpoczęto intensywne szkolenie żołnierzy. Niestety nieunormowana została kwestia dowództwa. Jak pamiętamy od ostatnich dni lipca dowództwo nad zgrupowaniem stanowił por. Henryk Gruszczyński „Blady” jednak po przybyciu w dniu 6 sierpnia por. Ryszarda Brodeckiego „Błyskawica” to on praktycznie kierował całą działalnością zgrupowania, czyniąc to z rozkazu Komendanta Podobwodu. Zaważyło na tej sytuacji nieprecyzyjne postawienie sprawy przez Komendanta Obwodu, który nie odwołał por. „Bladego” z powierzonego mu wcześniej stanowiska, a równocześnie wydał nowe rozkazy oddając zgrupowane w gestię Komendanta Podobwodu Iłża bez ustalenia zależności. Na szczęście sami oficerowie byli w stanie dokonać podziału zadań i energicznie zajęli się szkoleniem zgrupowania.

Patrol od "Szarego"

     8 sierpnia do zgrupowania dociera patrol por. Władysława Lasoty „Rawicz” z batalionu por. Antoniego Hedy „Szary”. „Rawicz” ma w batalionie utworzyć 3 kompanię i powrócił z koneckiego na macierzysty teren po ochotników. Do tworzonej kompanii zgłosili się żołnierze z rozbrojonej przez AL. kompanii „Fina”. W tym czasie w obozowisku Klepacze przebywała także grupa byłych żołnierzy AK z plutonu 168 Sienno, którzy miesiąc wcześniej odeszli z AK i teraz chcieli przedostać się do zgrupowania AL. znajdującego się na zachód od Skarżyska. Grupa nie miała jednak broni i bała się iść na tak dużą odległość. Por. „Rawicz” zgodził się ich eskortować. Ustalono, że razem dojdą do oddziału „Szarego”, a następnie gdy znajdą się w pobliżu oddziałów komunistycznych będą mogli do nich przejść. Wybiegając wprzód dodamy, że stało się dokładnie jak opisaliśmy, choć w literaturze powojennej działacze PPR zarzucali „Szaremu”, że złamał porozumienie i odebrał partyzantom broń z chwilą kiedy odchodzili z oddziału, choć mieli obietnicę jej pozostawienia. Zarzut jest absurdalny: w czasie gdy oddziałom AK brakuje broni dowódca miałby obiecać broń dezerterom przechodzącym do innej organizacji?

Ochotnicy do walki w oddziałach partyzanckich, którzy mają odejść z ppor. Władysławem Lasotą "Rawicz". 

Od lewej stoją: Zbigniew Langer "Jodła", Ireneusz Janczarski "Zdara", Zdzisław Stanisz "Bej", Lenek Adamczyk, Sylwester Wątrobiński "Wieniawa", Kazimierz Simbierowicz "Zew".

Klęczą w drugim rzędzie: Kazimierz Mazurkiewicz "Śmiga", NN, Apoloniusz Janczarski "Kmicic", Jan Pora "Rozłucki", NN własowiec.

Siedzą od lewej: Jan Waszczyński "Kruszyna", Marian Bernaciak "Pik", Bogusław Adamczyk, Edward Bernaciak, Leszek Adamczyk, Walerian Michałowski "Lech", NN, Leon Pora "Wesoły", Mieczysław Mazurkiewicz "Przełom", Ryszard Klimczak "Wola", Edward Simbierowicz "Miś" i NN własowiec.

Wszyscy razem

Żołnierze z Podobwodu Powiśle w obozowisku Klepacze. Drugi z lewej H. Gruszczyński "Blady"

     Prawdopodobnie 11 lub 12 sierpnia do obozowiska Klepacze dociera zgrupowanie por. Marcelego Dusińskiego „Dym”. On sam podporządkuje się rozkazom por. Ryszarda Brodeckiego „Błyskawica”, a po kilku dniach powraca do konspiracji. Po 15 sierpnia obejmuje funkcję Komendanta Podobwodu Iłża.
     Zgrupowanie liczy ok. 400 żołnierzy. Tak dużą grupę ludzi dotykają codzienne problemy wynikające choćby z braku miejsc do kąpieli. Posiłki gotowano w kotłach zawieszonych nad ogniskami, a aby ograniczyć ilość dymu, który mógł zdekonspirować miejsce postoju, używano jako opału węgla drzewnego składowanego obok toru kolejki leśnej przy leżni „J”.

Żołnierze z Podobwodu Powiśle w obozowisku Klepacze.

     Wyżywienie tak dużej grupy żołnierzy także nastręczało wiele problemów. Na potrzeby zgrupowania pasło się w lesie stado krów i owiec zarekwirowanych z okolicznych majątków i wsi. Chleb wypiekany był w okolicznych miejscowościach i nocami dowożony do lasu, choć zapotrzebowanie było tak duże, że od czasu do czasu wykorzystywano do tego także piekarnie miejskie jak np. Sępioła w Iłży. Inne artykuły spożywcze rekwirowane były w niemieckich sklepach spożywczych.

     Zgrupowanie ujęte zostało jednak w karby dyscypliny wojskowej. Cały dzień był zagospodarowany zgodnie z następującym planem:
6.00 – 6.15 – pobudka i gimnastyka,
6.15-6.30 – apel poranny i modlitwa,
6.30-7.00 – porządkowanie szałasów,
7.00-8.00 – śniadanie,
8.00-11.00 - zajęcia z wyszkolenia bojowego,
11.00-14.00 – obiad i czas wolny,
14.00-16.00 – dalszy ciąg zajęć wojskowych,
16.00-17.00 – czyszczenie broni,
17.00-19.00 – czas wolny,
19.00-20.00 – kolacja, apel wieczorny, modlitwa.
W niedzielę przed południem ksiądz Józef Słaby „Skład” lub ksiądz Stanisław Domański „Cezary” odprawiali msze święte, a w godzinach przedwieczornych organizowano ogniska.

Święto Wojska Polskiego

     Dowodzący zgrupowaniem por. Ryszard Brodecki „Błyskawica” postanowił zorganizować uroczystości Święta Wojska Polskiego w niedzielę 13 sierpnia zapraszając na nie mieszkańców leśniczówki Klepacze. Około godziny 17 dotarli oni do obozowiska. Przeprowadzono zbiórkę żołnierzy wolnych od służby, którzy wraz z przybyłymi zajęli miejsca wokół ogniska. Por. „Błyskawica” wygłosił przemówienie do zebranych po którym zapalono ogień i rozpoczęła się część artystyczna. Przygotowana w głównej mierze dzięki zdolnościom pchor. Mariana Sadowskiego „Lubicz” z Pakosławia. Najpierw były patriotyczne wiersze, a następnie zbiorowe śpiewy które zakończono przed zapadnięciem ciemności.

Ognisko w obozowisku Klepacze podczas święta.

Mobilizacja w Obwodzie Iłża - podsumowanie

Biorąc pod uwagę praktyczna rozbicie dwóch zmobilizowanych kompanii w lesie i tak znalazło się ok. 650 żołnierzy. Tym samym pod względem osobowym obwód wypełnił zadanie mobilizacyjne. 

     Do 15 sierpnia zmobilizowani żołnierze znaleźli się w czterech różnych ośrodkach:
-kompania por. Kazimierza Kosmali „Młot”– ok. 100 ludzi,
-kompania ppor. Seweryna Maczugi „Wrzos” – ok. 140 żołnierzy,
-zgrupowanie por. Ryszarda Brodeckiego „Błyskawica” w obozowisku Klepacze ok. 400 żołnierzy,
-do batalionu Antoniego Hedy „Szary” – dotarło ok. 20 żołnierzy z terenu Obwodu Iłża.
Niezależnie od tego część żołnierzy dołączyła podczas mobilizacji bezpośrednio do batalionu „Szarego”.
     Osobnym problemem był brak uzbrojenia dla wszystkich zmobilizowanych żołnierzy, ale najważniejszą kwestią był brak jednolitego dowództwa.

OBWÓD KOŃSKIE - MOBILIZACJA

Rozkaz o mobilizacji w Obwodzie Końskie wydany został prawdopodobnie 10 sierpnia 1944r., a na miejsce koncentracji wyznaczono las pomiędzy wioskami Hucisko i Długa Brzezina. To właśnie w tym obwodzie doszło w pierwszym okresie do największego zamieszania z odtwarzaną jednostką.

     Jak wiemy z pierwszej części artykułu obwód miał mobilizować żołnierzy w celu utworzenia I batalionu 272pp. Dowództwo nad mobilizowanymi oddziałami objął por. Antoni Piwowarczyk „Wąsowicz” (zastępca Komendanta Obwodu Końskie) z pomocą adiutanta ppor. Eugeniusza Prokopczuka „Sen” (Kierownik Referatu III Szkoleniowego Komendy Obwodu Końskie).
     Jako pierwszy dotarł na miejsce oddział partyzancki ppor. Władysława Skorupskiego „Poleszuk” w sile ok. 50 żołnierzy uzbrojonych w 1 rkm Browning, 1 rkm Bren, kilka pistoletów maszynowych oraz karabiny maszynowe. Oddział ten posiadał dosyć duży zapas amunicji.

     Stawił się także uzupełniony do stanu plutonu oddział partyzancki ppor. Józefa Madeja „Jerzy. Miała ona nawet nadwyżki w uzbrojeniu. Około połowy lipca drużyna pod dowództwem Tadeusza Chojnowskiego „Czapla” ( Henryk Zgoda „Szczapa”, Bronisław Zgoda, Tadeusz Wroniszewski, Mirecki, Antoni Wójcik i trzech NN) rozbroiła przy drugim cmentarzu za Borkowicami kompanię Węgrów (było to wcześniej uzgodnione z jej dowódcą): po pozorowanych strzałach ze strony polskiej kompania złożyła broń na wozach, którymi „zdobycz” została odwieziona. 

     Na miejsce koncentracji dotarł także dosyć dobrze uzbrojony pluton NSZ dowodzony przez ppor. Stefana Sobańskiego „Łan”.

Obwód Końskie - Podobwód I Końskie

Obejmował placówki: Końskie, Gowarczów i Duraczów. Komendant Podobwodu ppor. Bronisław Ejgird „Molenda” wyznaczył wymarsz na koncentrację dopiero 14 sierpnia. 

     Licząca ok. 20 żołnierzy grupa zebrała się w Polnej Rzeczce. Jej uzbrojenie stanowił: 1 ckm, 1 pistolet maszynowy, 15 karabinów i 3 pistolety. Grupa została zaopatrzona w orzełki i kolce do przebijania samochodowych opon produkowane konspiracyjnie w Kornicy. Jeszcze przed wymarszem do grupy dotarł łącznik z rozkazem aby wstrzymać domarsz na koncentrację o jeden dzień ze względu na zagrożenie na trasie marszu. Grupa przeniosła się do lasów białaczowskich (okolice Sobienia) aby tam przeczekać jeden dzień. 15 sierpnia wyruszono w drogę. W rejonie stacji Ruda Białaczowska podczas przygotowania do przekroczenia torów, szperacze zatrzymali dwóch podejrzanie zachowujących się osobników. Obaj pochodzili z Tomaszowa, ale znaleziono przy nich ukryte legitymacje, stwierdzające, że są pochodzenia niemieckiego. Zostali oni przez grupę zabrani na miejsce koncentracji w Długiej Brzezinie, gdzie dotarto 16 sierpnia około południa. Po przeprowadzeniu śledztwa obaj zatrzymani zostali rozstrzelani, przed wymarszem do lasów przysuskich.

     Z całą pewnością jeszcze przed ogłoszeniem rozkazu o koncentracji Komendant Placówki Gowarczów, sierżant Władysław Jończyk „Jesiotr”, w porozumieniu z Komendantem posterunku policji granatowej Konstantym Szymańskim, sfingował „napad” na tamtejszy posterunek. Wszyscy policjanci z pełnym uzbrojeniem odeszli do lasu i wzięli udział w koncentracji. W późniejszym czasie z sierżantem „Jesiotrem” weszli w skład żandarmerii 2 DP.
     Wielu żołnierzy z podobwodu było już w tym czasie w oddziale partyzanckim ppor. Władysława Skorupskiego „Poleszuk” oraz w batalionie Antoniego Hedy „Szary”. W tworzonej podczas koncentracji jednostce oficerowie podobwodu objęli szereg ważnych funkcji. Nie jesteśmy jednak w stanie dokładnie podać ile osób zostało zmobilizowanych z terenu podobwodu.

Obwód Końskie - Podobwód II Borkowice

Obejmował placówki: Borkowice, Chlewiska i Niekłań. Jego Komendantem był ppor. Antoni Haladin „Nieznajomy”. Koncentracja odbywała się na terenie tego podobwodu i stąd na nim ciążył obowiązek zabezpieczenia jej prawidłowego przebiegu.

Placówka Borkowice

     Z Placówki Borkowice wywodził się oddział partyzancki ppor. Józefa Madeja „Jerzy” o którym już pisaliśmy. Nie posiadamy danych o przebiegu mobilizacji na placówce. Być może jej żołnierze zasilili właśnie oddział „Jerzego”.

Placówka Chlewiska

     Na koncentrację stawił się najlepszy pluton placówki o numerze 222 (wieś Huta i okoliczne miejscowości), który liczył 35 żołnierzy uzbrojonych w 1 rkm, 1 pistolet maszynowy, 26 karabinów, 3 pistolety, jeden rewolwer i 30 granatów obronnych. Jego dowódcą był Augustyn Piątek „Owczarski”. Razem z nim stawiło się 15 uzbrojonych żołnierzy z plutonu 237 (Aleksandrów i Budki).
     Poza wymienionymi na koncentracji stawia się ok. 20 innych żołnierzy (tyle nazwisk mamy potwierdzonych). Część z nich wstępuje do batalionu Antoniego Hedy „Szary”, a część do jednostki tworzonej przez Obwód Końskie.

Placówka Niekłań

     Jeszcze przed ogłoszeniem mobilizacji cześć żołnierzy placówki wstąpiła do oddziału Antoniego Hedy „Szary”, a ppor. Henryk Dajer „Kowalski” został w nim dowódcą 3 plutonu 1 kompanii.
     Niezależnie od tego w sierpniu na koncentrację stawiła się liczna grupa żołnierzy z Komendantem Placówki ppor. Teofilem Szotem „Sowa” na czele. Został on dowódcą plutonu podobnie jak ppor. Kazimierz Skrzynecki „Wąs” i ppor. Józef Dobrut „Józwa”.
     Możemy szacować, że tylko w jednostce tworzonej przez Obwód Końskie znalazło się ok. 50 żołnierzy placówki, ale brak jest dokładnych danych.

Obwód Końskie - Podobwód III Radoszyce

Obejmował placówki: Miedzierza, Radoszyce i Pijanów. Jego Komendantem był kpr. pchor. Konstanty Chabiera „Świt”. Zgrupowanie idące na koncentrację zostało przez Niemców rozproszone.

     14 sierpnia w wiosce Gruszka nastąpiła koncentracja sił zmobilizowanych na terenie placówki. Zebrała się tam bliżej nieokreślona grupa żołnierzy z trzech plutonów. Przybyła tam także grupa zmobilizowana na terenie Placówki Pijanów (relacje podają, że żołnierze ci pochodzili z Mnina). Dotarł tam Komendant Podobwodu kpr. pchor. Konstanty Chabiera „Świt” z oddziałem tzw. żandarmerii podobwodu w sile ok. 15 żołnierzy (uzbrojenie 1 rkm i pozostali karabiny).
     W miejscowości Kawęczyn koło Miedzierzy zebrała się grupa ok. 35 żołnierzy z Placówki Miedzierza. Połączone siły pomaszerowały przez Małachów w kierunku gajówki Sobczyk. Po przekroczeniu drogi Skarżysko – Końskie oddział ponownie wkroczył w lasy, ale w okolicach miejscowości Piaski wpadł w niemiecką zasadzkę. Tylko dzięki nocnym ciemnościom oddział nie został doszczętnie wystrzelany. Poległ kpr. Jan Pęczkowski i pewien warszawiak, którego nazwisko jest nieznane. Walka spowodowała rozbicie grupy. Jedynie „Świt” raz z „żandarmerią” dotarł do miejsca koncentracji, a pozostali żołnierze na własną rękę powrócili do domów (część z nich w późniejszym czasie zasiliło 6 kompanię 2 ppLeg. i II bat. 3 ppLeg.)

Obwód Końskie - Podobwód IV Sworzyce

Obejmował placówki: Ruda Maleniecka, Sworzyce. Jego Komendantem był ppor. Michał Karpowicz „Korab”. O przebiegu mobilizacji wiemy dosyć mało.

     10 sierpnia o godz. 21 wyruszyła z miejscowości Sobień Kolonia grupa 14 żołnierzy z podobwodu „Daktyl” pod dowództwem ppor. Bolesława Barańskiego „Serwo”, z którą był Komendant Podobwodu ppor. Michał Karpowicz „Korab”. Grupa składała się z kadry dowódczej podobwodu oraz kilkunastu żołnierzy z obu placówek. Uzbrojona została w dużej części, w broń ze zrzutu który został odebrany na placówce zrzutowej koło Gracucha.
     Poza wymienionymi w skład grupy wchodzili: sierż. Antoni Dębecki „Kania”, sierż. Jan Pawlik „Okoń”, kpr. Antoni Wesołowski „Sęp”, pchor. Edward Baliński „Rekin”, pchor. Czesław Olczak „Frez”, pchor. Antoni Łuszczyński „Kruk”, st. strz. Eugeniusz Choiński „Burza”, st. strz. Władysław Błaszczyk „Pyłek”, Mieczysław Musiał, Stanisław Dróżdż „Kraska”, Emil Stopa (policjant z Rudy Malenieckiej) oraz nieznani z nazwiska „Basza, „Niezbędny”, „Jesiotr”, „Lot”, „Orzeł” i „Bystry” oraz co najmniej jedna osoba (policjant z Rudy Malenieckiej) nie znany z nazwiska ani pseudonimu. Łącznie grupa liczyła co najmniej 20 żołnierzy.
     Niestety nie mamy danych co do innych żołnierzy mobilizowanych na terenie tego podobwodu.

Obwód Końskie - Podobwód V Czermno

Obejmował placówki: Czermno, Góry Mokre i Skotniki. Komendantem Podobwodu ppor. Kazimierza Nowickiego „Grot”. Mobilizacja na tym terenie także napotkała problemy.

     Z terenu podobwodu na koncentrację na pewno udała się grupa żołnierzy pod dowództwem Komendanta Podobwodu ppor. Kazimierza Nowickiego „Grot”. Z całą pewnością na koncentrację nie udał się nikt z Placówki Skotniki bowiem na jej terenie często kwaterowały oddziały odtwarzające 25 pp (Obwód Opoczno) i żołnierze zasilili jego szeregi. Na placówce Góry Mokre przeprowadzono mobilizację na którą stawiło się ok. 60 żołnierzy. Miejscem zbornym był las „Banasiak”. Część taborów udająca się tam pod dowództwem Stanisława Bednarka, wpadło w niemiecką zasadzkę i zostało rozbitych. Po trzech dniach zmobilizowanych żołnierzy rozpuszczono do domów.

Mobilizacja w Obwodzie Końskie - podsumowanie

Łącznie na koncentrację stawiło się około 500 żołnierzy z których większość nie posiadało broni. Poza nimi żołnierze z obwodu trafili także do batalionu Antoniego Hedy „Szary”.

     W przypadku żołnierzy z Obwodu Końskie od pierwszego dnia przystąpiono do ich intensywnego szkolenia i wyposażania w skromne zapasy uzbrojenia znajdujące się w magazynach obwodu.
     Nad kwestią organizacyjną ciążyło jednak widmo braku dowództwa wyższego szczebla. Jak wiemy z pierwszej części tego artykułu Inspektorat Starachowicki, w tym Obwód Końskie, miał odtwarzać 272 pp, którego dowódcą mianowano kpt. Stanisława Poredę „Świątek”. On sam został w tym czasie zabrany przez Niemców do prac fortyfikacyjnych (uciekł w połowie sierpnia i dołączył do mobilizowanych oddziałów, ale już podczas akcji Zemsta).
     Nieobecność dowódcy pułku sprawiła, że w Obwodzie Końskie nieprecyzyjnie zrozumiano Rozkaz Szczególny Nr. 2 Komendanta Okręgu z dnia 30 lipca 1944r. nakazujący z nadwyżek zmobilizowanych żołnierzy utworzyć w Inspektoracie Starachowickim Radomską Brygadę Piechoty.

     Komendant Obwodu Końskie z mobilizowanych żołnierzy zamiast I batalionu 272pp zaczął tworzyć Konecki Pułk Piechoty ze składu Radomskiej Brygady Piechoty.
Dokonano podziału organizacyjnego zgodnie z którym obsada personalna pułku przedstawiała się następująco:
Dowódca: kpt. Jerzy Niemcewicz „Kłos” (dołączył dopiero 17 sierpnia),
I batalion, dowódca: por. Antoni Piwowarczyk „Wąsowicz”,
II batalion, dowódca: por. Bolesław Barański „Serwo”, Zastępca ppor. Teofil Szot „Sowa”,
4 kompania, dowódca: ppor. Józef Madej „Jerzy”, z-ca ppor. NN „Orlik”,
5 kompania, dowódca: ppor. Michał Karpowicz „Korab”, z-ca ppor. Stefan Sobański „Łan”,
III batalion, dowódca: por. Władysław Skorupski „Poleszuk”.
Niestety nie udało nam się ustalić planowanej obsady pozostałych kompanii.

BATALION ANTONIEGO HEDY "SZARY"

Od końca kwietnia 1944r. na terenie Obwodu Końskie stacjonował oddział partyzancki „Szarego”. Wywodził się z terenu Obwodu Iłża, ale w omawianym czasie podporządkowany był bezpośrednio Inspektorowi Starachowickiemu, którym był kpt. Stefan Gądzio „Kos”.

     Na przełomie lipca i sierpnia oddział „Szarego” kwateruje w lasach niekłańskich, u źródeł rzeki Kamiennej (okolice wsi Borki – Antoniów). Oddział liczył wtedy ok. 120 żołnierzy i był skadrowanym batalionem, choć w pierwotnych planach mobilizacyjnych uwzględniany był jako kompania ze składu II batalionu 272pp. Poczynając od sierpnia przystąpiono do prac nad rozwinięciem jednostki do stanu pełnego batalionu.
    1 sierpnia dokonano awansu na stopień podporucznika: Stefana Stawińskiego „Lis” i Stanisława Kołodziejczyka „Orkan”. Jednocześnie przeprowadzono poważną reorganizację jednostki.

     Prawdopodobnie struktura batalionu przedstawiała się wówczas następująco:
Dowódca: por. Antoni Heda „Szary”,
Zastępca dowódcy: por. Zygmunt Kiepas „Krzyk”,
Adiutant: ppor. Świtalski Antoni „Marian”,
Kancelaria: chor. Jan Tarkowski „Halny”,
1 kompania, dowódca: por. Henryk Wojciechowski „Sęk”,
I pluton, dowódca: ppor. Stanisław Kołodziejczyk „Orkan”,
II pluton, dowódca: por. Tadeusz Badowski „Palma”,
2 kompania, dowódca: por. Ludwik Wiechuła „Jeleń”,
I pluton: dowódca: ppor. Stefan Stawiński „Lis”,
II pluton, sierż. Mieczysław Zasada „Wrzos”,
3 kompania (w organizacji) dowódca: por. Władysław Lasota „Rawicz”,
Drużyna saperska, dowódca pchor. Mirosław Starski „Janusz”.
     Część materiałów podaje istnienie w tym okresie trzecich plutonów pod dowództwem ppor. Henryka Dajera „Kowalski” i ppor. Bernarda Wiechuły „Maruda”, ale to niemożliwe bowiem nie było ich wtedy jeszcze w oddziale.

3 sierpień 1944r. – gajówka Komorów

     W nocy z 2 na 3 sierpnia por. Zygmunt Kiepas „Krzyk” z dwoma plutonami 1 kompanii wyszedł na akcję rekwizycyjną w okolice Chlewisk. 3 sierpnia wypoczynek wypadł ok. 2 km. Od bronionego przez Niemców obiektu. Do odległej od postoju o 500 metrów gajówki Komorów poszedł patrol pod dowództwem „Krzyka” z zadaniem wykonania wyroku na nadleśniczym. Nie zastano go w leśniczówce bowiem pojechał bryczką na objazd lasu. Partyzanci postanowili zaczekać, a korzystając z wolnego czasu chcieli odespać nieprzespaną noc. Na zewnątrz pozostała jedynie czujka. Około południa żołnierz zaalarmował kolegów, że nadjeżdża oczekiwany Niemiec. Do wjeżdżającego na podwórko wyszedł Aleksander Kosiur  „Zant”. Niemiec zorientował się jednak w sytuacji i strzelił do niego z broni myśliwskiej. Niestety strzał z broni myśliwskiej był śmiertelny, a sam Niemiec korzystając z zamieszania uciekł z leśniczówki. Część materiałów podaje, że od strzału ranny został jeszcze żołnierz. O przeprowadzeniu napadu na majątek nie było już mowy i oddział powrócił do głównych sił.

7/8 sierpień 1944r. - kolejówka

     7 sierpnia batalion „Szarego” otrzymuje rozkaz wykonania od dawna planowanej akcji o kryptonimie „Mania”. Głównym jej celem jest wysadzenie mostu kolejowego na linii Końskie – Skarżysko pomiędzy wioskami Mroczków i Płaczków. Akcją miał dowodzić cichociemny, por. Ludwik Wiechuła „Jeleń”. Już o wiele wcześniej przeprowadził on rozpoznanie. Wiedział jaka jest konstrukcja 18-to metrowego mostu oraz jakie jest usytuowanie jednostek niemieckich w okolicy.

     Wieczorem 7 sierpnia następuje podział zadań. Most zostanie wysadzony przez grupę pod dowództwem „Jelenia”, która składa się żołnierzy jego 2 kompanii. Druga grupa ma zniszczyć tor kolejowy kilka kilometrów dalej na zachód. Por. Henryk Wojciechowski „Sęk” z I plutonem swojej kompanii pod dowództwem ppor. Stanisława Kołodziejczyka „Orkan” ma wysadzić tor kolejowy Końskie – Skarżysko biegnący w wykopie na wysokości wsi Murawki. Sygnałem dla tej grupy jest odgłos wysadzanego mostu.
     Grupa „Jelenia” dociera na miejsce tuż przed północą. Poszczególne grupy zajmują stanowiska. I pluton ppor. Stefana Stawińskiego „Lis” ubezpiecza od zajętego przez Niemców Mroczkowa. Dwie drużyny z II plutonu sierż. Mieczysława Zasady „Wrzos” ubezpieczają od strony Płaczkowa, gdzie także kwaterują Niemcy. Na most dociera drużyna z II plutonu, która pod nadzorem „Jelenia” zakłada przygotowane przez cichociemnego ładunki wybuchowe. Ok. godz. 00.15 cichociemny odpala założone ładunki. Most wylatuje w powietrze: trzy przęsła zostały całkowicie zerwanie. Jeszcze przed odejściem „Jeleń” sprawdza ładunki-pułapki założone na torze kolejowym, po czym cała kompania odchodzi do miejsca postoju oddziału.
     W tym czasie słychać wybuchy z zachodniej strony. To grupa „Sęka”, przy której było dwóch saperów, wysadzała tor kolejowy na długości ok. 400 metrów. Także ta cześć zadania została wykonana bez najmniejszych problemów.

Obława

     W tym samym czasie kiedy z obozowiska wymaszerowały oddziały na akcję kolejową obóz opuścił por. Władysław Lasota „Rawicz”. Udawał się na teren Obwodu Iłża aby przyprowadzić ochotników do organizowanej przez siebie 3 kompanii.
     Poczynając od 9 sierpnia Niemcy, chcąc odnaleźć sprawców dywersji kolejowej, rozpoczęli obławę na lasy niekłańskie. Poważną siłę obławy stanowili żołnierze sowieccy w służbie niemieckiej. Ruszyli oni do przeczesywania lasów ok. godziny 9, ale przez długi czas nie mogli natrafić na ślad batalionu, który przeniósł się w okolicę wioski Ciechostowice. Stanowiska zajęto na wzgórzu między Ciechostowicami i Huciskiem. Dopiero w godzinach popołudniowych na 2 kompanię por. Ludwika Wiechuły „Jeleń” wpada jeden z oddziałów kawalerii kałmuckiej. Ostrzelany z bliskiej odległości zostaje rozbity, a straty ocenia się na 40 zabitych i rannych.

     Po walce batalion opuszcza teren i przenosi się  kilka kilometrów dalej w okolice wsi Łazy. Natężenie obławy nie zmalało, a okoliczne miejscowości były zajęte przez niemieckie siły uniemożliwiając kontakt z placówkami AK. Właściwie batalion znajdował się w okrążeniu, ale na szczęście jego miejsce postoju pomiędzy Łazami a Majdowem nie zostało rozpoznane. Wyżywienie oddziału stało się jednak problemem. Ograniczono wydawanie skromnych zapasów, a braki żołnierze uzupełniali zbieranymi grzybami. Sytuacja taka trwała 2-3 dni. W tym czasie wysłany został patrol, który miał dotrzeć w okolice Mroczkowa, aby przyprowadzić do głównych sił patrol por. Władysława Lasoty „Rawicz” z ochotnikami z Obwodu Iłża. Patrol nie mógł wykonać jednak zadania bowiem liczne patrole niemieckie nadzorowały skraj lasów.

Mobilizacja

     Prawdopodobnie 13 sierpnia, po zakończeniu obławy, batalion „Szarego” powrócił w dotychczasowe miejsce kwaterowania. Dotarł tam już w zmienionych okolicznościach. Oto bowiem od 10 sierpnia w Obwodzie Końskie odbywała się koncentracja, którą wyznaczono w Długiej Brzezinie.

     Do batalionu zaczynają masowo docierać żołnierze z placówek współpracujących dotąd z oddziałem, ale i z dalszych okolic. To wtedy dotarła umówiona wcześniej grupa harcerzy z Szarych Szeregów z Kielc. Przyprowadził ją Feliks Świercz „Przewrotny”, który tak wspomina drogę do oddziału: „W parę dni potem został zarządzony wymarsz. Stanisław Wdowicz „Borzęcki” powierzył mi grupę 25 harcerzy, w skład której weszli: Feliks Świercz „Przewrotny”, Bolesław Chmielewski „Chełm”, Jerzy Kurzyk „Krzyś”, Wiktor Zielonko „Michał”, Jerzy Janiszewski „Igo”, Tadeusz Błoński „Twardy”, Kazimierz Świercz „Kruk”, Zenon Jagielski „Kuna”, Zdzisław Kunowski „Ślązak”, Wacław Derej „Żbik”, Zdzisław Miodek „Pszczółka”, Bogumił Jasiczek „Krzemko”, Ireneusz Wilkoński „Tokarz”, Janusz Szlagowski „Marmur”, Stefan Braur „Bakszysz”, Janusz Lenart „Napoleon”, Ireneusz Wsułek „Edek”, Jerzy Ziajowski „Długi”, „Czarny” i „Biały” (nazwisk nie znam). Część chłopców: Jan Garycki „Pakosz”, Zdzisław Szunke „Czerw”, Wiesław Sadkowski „Widon” i dwóch innych poszło lasami przez Zagnańsk do dołów kopalni gliny koło Suchedniowa. Cała grupa pojechała pociągiem do Suchedniowa. Po drodze zabrałem tych z kopalni gliny i przyprowadziłem do oddziału, który biwakował nad Kamienną w okolicy Sołtykowa. Zameldowałem „Szaremu” o przyprowadzeniu harcerzy, a on polecił szefowi kompani „Halnemu” przydzielić ich do różnych drużyn i plutonów.”

     Do batalionu zgłosili się także żołnierze z Placówki Niekłań, którzy już od dawna współpracowali z oddziałem Antoniego Hedy. Ich dużą grupę przyprowadzili ppor. Henryk Dajer „Kowalski”, który objął funkcję dowódcy 3 plutonu 1 kompanii.
     Na podobnej zasadzie do batalionu dużą grupę żołnierzy przyprowadził ppor. Wacław Borowiec „Niegolewski”, dowódca plutonu 102 Zbrojów z Placówki Bliżyn (Podobwód Skarżysko). Od wiosny współpracował z „Szarym” i teraz zgłosił się pod jego komendę, co prawdopodobnie wywołało oburzenie Komendanta Podobwodu Skarżysko (opisane w części o mobilizacji Podobwodu Skarżysko). „Niegolewski” został powołany na stanowisko dowódcy 3 plutonu 2 kompanii.

Kłopoty z utworzeniem 3 kompani

     Jak pamiętamy w nicy z 7 na 8 sierpnia z obozowiska wyruszył na teren Obwodu Iłża por. Władysław Lasota „Rawicz”. Udawał się na teren Obwodu Iłża aby przyprowadzić ochotników do organizowanej przez siebie 3 kompanii. 

     8 sierpnia znalazł się on na obozowisku Klepacze. Do tworzonej kompanii zgłosili się żołnierze z rozbrojonej przez AL. kompanii „Fina”. W tym czasie w obozowisku Klepacze przebywała także grupa byłych żołnierzy AK z plutonu 168 Sienno, którzy miesiąc wcześniej odeszli z AK i teraz chcieli przedostać się do zgrupowania AL. znajdującego się na zachód od Skarżyska. Grupa nie miała jednak broni i bała się iść na tak dużą odległość. Por. „Rawicz” zgodził się ich eskortować. Ustalono, że razem dojdą do oddziału „Szarego”, a następnie gdy znajdą się w pobliżu oddziałów komunistycznych będą mogli do nich przejść. Wybiegając wprzód dodamy, że stało się dokładnie jak opisaliśmy, choć w literaturze powojennej działacze PPR zarzucali „Szaremu”, że złamał porozumienie i odebrał partyzantom broń z chwilą kiedy odchodzili z oddziału, choć mieli obietnicę jej pozostawienia. Zarzut jest absurdalny: w czasie gdy oddziałom AK brakuje broni dowódca miałby obiecać broń dezerterom przechodzącym do innej organizacji?

Liczebność batalionu

     Część materiałów podaje, że podczas koncentracji do batalionu „Szarego” zgłosiło się tak wielu żołnierzy, że jego stan osiągnął 800 ludzi. Wydaje się to mocno przesadzone. Biorąc pod uwagę, że przed rozpoczęciem mobilizacji batalion liczył ok. 120 żołnierzy musiało by się zgłosić ok. 680 ludzi. Późniejsze stany osobowe każą twierdzić, że podczas mobilizacji do batalionu zgłosiło się, do 15 sierpnia, ok. 450 osób. Niestety nawet tych, chętnych do walki, dowództwo nie było w stanie zagospodarować z prostego względu – brak broni. Zanim podjęto ostateczne decyzje ochotnicy przebywali w batalionie.

15 sierpień – akcje bojowe

     I pluton 1 kompanii ppor. Stanisława Kołodziejczyka „Orkan” wyruszył na akcję zaopatrzeniową w której miał stanowić ubezpieczenie na skraju lasów od strony Skarżyska Książęcego. Głównymi wykonawcami akcji byli trzej żołnierze przebrani w niemieckie mundury. Byli to por. Włodzimierz Dalewski „Szparag”, Wiesław Janikowski „Mściciel” i NN „Angor”. Zdobyczną platformą wojskowa pojechali oni do magazynów „Konsumy” z których zarekwirowali wiele materiałów żywnościowych, jak: cukier, sól, mąka, fasola, papierosy i wódka. Ten ostatni towar został po szczęśliwym dowiezieniu do obozowiska rozbity, za zgodą „Szarego”, przez por. Jana Leszczyńskiego „Cedro”, który dowodził taborami.
     Tego samego dnia patrol pod dowództwem pchor. Mirosława Starskiego „Janusz”, przestrzeliwując w zasadzce piata zniszczył niemiecki samochód. Zabito dwóch Niemców zdobywając dwa pistolety maszynowe.

Struktura batalionu

Możemy przyjąć, że na dzień 15 sierpnia struktura batalionu przedstawiała się następująco:
Dowódca: por. Antoni Heda „Szary”,
Zastępca dowódcy: por. Zygmunt Kiepas „Krzyk”,
Adiutant dowódcy: ppor. Świtalski Antoni „Marian”
Kancelaria: chor. Jan Tarkowski „Halny”,
Kwatermistrz: por. Edward Nadarkiewicz „Narew”,
Szef zaprowiantowania: plut. NN „Marcel”,
Oficer broni: ppor. Mieczysław Łyżwa „Wicher”,
Rusznikarz: sierż.: Franciszek Rurarz „Oset”,
Lekarz batalionu: Muszeg Sietrakowicz „Wania”,
Felczer: Jusuf Szaganiadze,
Kapelan: ks. Feliks Kowalik „Andrzej”, dopiero później
Drużyna ochrony sztabu.
Pluton saperski, dowódca: pchor. Mirosław Starski „Janusz”,
Pluton łączności, dowódca: sierż. Jan Jurek „Sęp”,
Zwiad konny, dowódca: por. Władysław Lasota „Rawicz”,
-1 sekcja zwiadu, dowódca: plut. Tadeusz Winiarski „Lot”,
-2 sekcja zwiadu, dowódca Antoni Gumowski „Antek”

1 kompania, dowódca: por. Henryk Wojciechowski „Sęk”,
I pluton, dowódca: ppor. Stanisław Kołodziejczyk „Orkan”,
II pluton, dowódca: por. Tadeusz Badowski „Palma”,
III pluton, dowódca: ppor. Henryk Dajer „Kowalski”,
2 kompania, dowódca: por. Ludwik Wiechuła „Jeleń”,
Szef Kompanii: ppor. Józef Szczepanik „Samson”,
I pluton: dowódca: ppor. Stefan Stawiński „Lis”,
II pluton, dowódca: sierż. Mieczysław Zasada „Wrzos”,
III pluton, dowódca: ppor. Wacław Borowiec „Niegolewski”.

PODSUMOWANIE MOBILIZACJI 272 PUŁKU PIECHOTY

Rozpoczęta na początku sierpnia 1944r. w Inspektoracie Starachowickim mobilizacja nie przebiegała tak sprawnie jak zakładały to plany. Pierwotnie zakładano utworzenie trzech batalionów ze stanu 272pp i pod względem osobowym cel ten został osiągnięty, ale...

     Zgodnie z założeniami miały zostać zmobilizowane 3 bataliony:
I batalion – Obwód Końskie,
II batalion – Podobwód Skarżysko z Obwodu Iłża i oddział partyzancki Antoniego Hedy „Szary”,
III batalion – pozostałe siły Obwodu Iłża.
     W wyniku mobilizacji lasach znalazła się co prawda duża ilość zmobilizowanych żołnierzy, ale duża część z nich była bez uzbrojenia. Co więcej brak dowództwa pułku spowodował dużą „samowolę” w budowie struktur. Na dzień 15 sierpnia na terenie Inspektoratu Starachowickiego udało się zmobilizować następujące siły:
-kompania por. Kazimierza Kosmali „Młot” (Podobwód Skarżysko) – ok. 100 ludzi,
-kompania ppor. Seweryna Maczugi „Wrzos” (Podobwód Skarżysko) – ok. 140 żołnierzy,
-zgrupowanie por. Ryszarda Brodeckiego „Błyskawica” w obozowisku Klepacze ok. 400 żołnierzy,
-zgrupowanie por. Antoni Piwowarczyk „Wąsowicz” (Obwód Końskie) ok. 500 żołnierzy,
-batalion Antoniego Hedy „Szary” – ok. 450 żołnierzy.
     Tak więc w zmobilizowanych oddziałach znajdowało się ok. 1500 żołnierzy. Była to wystarczająca siła do utworzenia pułku piechoty. Niestety uzbrojenia wystarczało jedynie dla połowy zgromadzonych ludzi. Osobnym problemem są opisywane we wcześniejszych rozdziałach problemy organizacyjne. Być może w następnych dniach zostały by one rozwiązane, ale ogłoszenie akcji Zemsta, tego czasu nie dawało, a stawiało przed jednostkami nowe wyzwania.

Źródła

Opracowując powyższy artykuł korzystaliśmy z następujących materiałów:

Opracowując powyższy artykuł korzystaliśmy z następujących materiałów:
Bartkowski Z.: Kompania „Młota”,
Borzobohaty W.: „JODŁA”,
Chmielowski T.: Wagary ze stenem,
Heda A.: Wspomnienia „Szarego”,
Kacperski B., Wroniszewski J.: Końskie i Powiat Konecki 1939-1945,
Langer M.: Lasy i Ludzie,
Sado G.: O Polskę Biało-Czerwoną,
Sierant P.: 2 ppLeg. AK,
Wiechuła L.: Akcja „Mania” w Drogi Cichociemnych,
Wójcik R.: Zarys dziejów 3 ppLeg. AK, w Armia Krajowa Okręg Radomsko-Kielecki,
Strony internetowe:
http://zeszytykombatanckie.pl/sare-szeregi-w-kielcach/
http://zeszytykombatanckie.pl/harcerze-z-grup-szturmowych-w-akcji-burza/

Wróć