Powrót do obwodu

24 sierpnia 1944r. II batalion znalazł się na kwaterach w wiosce Długa Brzezina, ale już następnego dnia jednostka otrzymała rozkaz o zakończeniu akcji Zemsta. Rozpoczęto drogę powrotną.

     25 sierpnia w godzinach dopołudniowych Dowódca Korpusu Kieleckiego AK rozwiązał jego koncentrację i nakazał powrót jednostek w wyznaczone rejony i przejście do realizacji zadań wynikających z planu Burza.

     II batalion otrzymał rozkaz powrotu na teren Obwodu Włoszczowa. Trasę przemarszu wyznaczono przez Gowarczów, Rudę Maleniecką i lasy radoszyckie. Wymarsz nastąpił w godzinach popołudniowych 25 sierpnia (niektóre relacje podają, że wymarsz nastąpił dopiero 26 sierpnia) z tym, że wszystkie bataliony 7 dywizji maszerowały osobno. Ostatecznie 29 sierpnia batalion dotarł bez przeszkód w rejon wsi Pękowiec.

Wrzesień 1944r.

Praktycznie cały wrzesień upłynął pod znakiem szkolenia żołnierzy oraz organizacji brakującej kompanii. Przeprowadzono także kilka akcji zbrojnych.

     Podstawowym problemem dowództwa batalionu było wyszkolenie żołnierzy, którzy zostali zmobilizowani kilkanaście dni wcześniej. Tej kwestii poświęcono najbliższe tygodnie. Na dowódcę brakującej, 5 kompanii, mianowano ppor. Tadeusza Kamlińskiego „Boryna”, który miał ją utworzyć w południowej części obwodu.

3 wrzesień 1944r. –Dobromierz

     Oddział wydzielony z 4 kompanii II batalionu pod dowództwem ppor. Andrzeja Konarskiego „Jeż” (adiutant dowódcy batalionu) przeprowadziła w okolicach Dobromierza, na szosie Przedbórz – Włoszczowa, zasadzkę. Ostrzelano i zatrzymano dwa niemieckie samochody osobowe. Pięciu Niemców zostało rannych, a jeden samochód spalono. Rannych, po opatrzeniu, odesłano drugim samochodem do Włoszczowy. Ogółem bez strat własnych zdobyto: dwa pistolety maszynowe, jeden karabin, trzy pistolety, dwie lornetki oraz oporządzenie.

5 wrzesień 1944r. – Teresów

     Pluton z 4 kompanii II batalionu pod dowództwem ppor. Edwarda Żywieckiego „Pol” (szef 4 kompanii) przeprowadził koło wsi Teresów zasadzkę w którą wpadł 12 osobowy oddział niemiecki dozorujący budowę fortyfikacji nad Pilicą. Podczas walki zabito 11 Niemców, a jednego (ranny) wzięto do niewoli. Został on później odesłany do dworu w Chrząstowie. Podczas zeznań przed Niemcami zeznał, że atak został wykonany przez sowiecki desant dzięki czemu okolica uniknęła represji. Podczas walki ranny w obie nogi został dowódca plutonu ppor. „Pol”. Ciężko ranny został także kpr. Tadeusz Kuczyński „Chudy”, który następnego dnia zmarł w młynie Nadolnik.

13 września 1944r. – batalion „Skała”

     Nocą z 12 na 13 września w okolice wsi Kolonia Podlesie i Ostrów Podleski dotarł Samodzielny Batalion Partyzancki „Skała”, wywodzący się z Okręgu Kraków. Dwa dni wcześniej wykonując rozkaz o marszu na pomoc walczącej Warszawie stoczył on ciężką walkę w lasach Złotego Potoku. W okolicach Mełchowa jednostka spotkała kwaterującą 4 kompanię II batalionu dowodzoną przez por. Eugeniusza Smarzyńskiego „Malinowski”. Na postoju zapadła decyzja o zaprzestaniu marszu i powrocie na swój teren. Zanim to nastąpiło przeprowadzono częściową demobilizację jednostki: 20 żołnierzy urlopowano, 30 pozostawiono bez przydziału na terenie i pod opieką struktur Obwodu Włoszczowa, a 30 wcielono do 4 kompanii II batalionu.

Z oddziału krakowskiego przeszli:
Ppor. Henryk Kościelski vel Pleciński „Poradoń”,
Kpr. pchor. Władysław Frankowski „Wilk”,
Kpr. Józef Stokłosa „Wrona”,
Kpr. NN „Nosal”,
Kpr. NN „Śpiewny”,
Kpr. Zdzisław Marenin „Żbik”,
St. strz. Konrad Nitzschke „Konar”,
St. strz. Zygmunt Cholewka „But”,
St. strz. Zbigniew Cholewka “Byk”,
St. strz. NN „Waligóra”,
St. strz. Tadeusz Barycz „Piorun”,
St. strz. Sala „Kanarek”,
St. strz. Szymon Janus vel Janosz „Sroka”,
Strz. Tadeusz Bystrzycki “Bystry”,
Strz. NN „Czarny”,
Strz. Jan Szot „Lipka”,
Strz. NN „Tygrys”,
Strz. Władysław Sala „Berlińczyk”,
Strz. January Klara „Grunwald”,
Strz. NN „Niebieski”,
Strz. NN „Leon”,
Strz. Zygmunt Kocemba „Zyga”,
Strz. Zygmunt Znamirowski „Wisła”,
Strz. NN „Kowadło”,
Strz. Jan Rodak „Monopol”,
Strz. NN „Leon”,
Strz. NN „Kowadło”,
Strz. NN „Czyż”,
Strz. NN „Sas”,
Strz. Aniela Kozłowska „Żmijka” – sanitariuszka.
Żołnierze ci pod dowództwem „Poradonia” weszli w skład I plutonu.

5 kompania II batalionu

Po dwóch tygodnia prac organizacyjnych ppor. Tadeusz Kamliński „Boryna”, utworzył w południowej części obwodu brakującą kompanię. 

     Wcielono do niej liczący 15 żołnierzy oddział partyzancki Ludowej Straży Bezpieczeństwa Józefa Sygita „Jan” oraz żołnierzy z miejscowych placówek. 17 września ppor. „Boryna” wyruszył z kompanią w lasy koło wsi Pękowiec. Jednostka liczyła wtedy około 100 żołnierzy uzbrojonych w 4 rkm, kilkanaście pistoletów maszynowych, jeden kb ppanc. i około 60 karabinów. Około 30 ludzi było bez broni, a większość żołnierzy nie miała przeszkolenia wojskowego, ani doświadczenia bojowego.

Szkolenie

Większość czasu kompanie poświęcały na szkolenie żołnierzy. Nie oznacza to jednak, że kwaterowały w jednym miejscu. 

     Ze względu na wyżywienie czasowo przebywały w różnych miejscowościach. Nie bez znaczenia był także fakt bezpieczeństwa. Wiemy, że 4 kompania dowodzona przez por. Eugeniusza Smarzyńskiego „Malinowski” często kwaterowała na terenie Placówki Lelów (z jej terenu pochodziła część żołnierzy) np. w lasach koło Mełchowa.

28 września 1944r. – Kozia Wieś

Pod koniec września II batalion kwaterował w lasach między Włoszczową, Olesznem i Kluczewskiem. Razem z batalionem kwaterował dowódca 7 Dywizji Piechoty. Wiele wskazuje, że w tym czasie odbywała się tam koncentracja na którą przybyły oddziały z 27 pp.

     Nocą z 27 na 28 września kpr. pchor. NN „Zych” z II batalionu został wysłany z meldunkiem do wsi Rudka, gdzie pozostał do rana. Następnego dnia, podwodą z wioski, udał się w dalszą drogę. W okolicach wsi Komorniki natknął się na jadący z naprzeciwka wóz z Niemcami (niektóre relacje podają, że byli to żołnierze SS). „Zych” zaczął uciekać, a gdy niemiecki pościg nie przynosił rezultatu okupanci zaczęli strzelać za uciekającym. Ostatecznie, ranny partyzant został pojmany i przewieziony do Komornik.

     Wydarzenie to widział kpr. pchor. Ignacy Szczerkowski z 27 pp, który o wszystkim poinformował najbliższą placówkę partyzancką. Wiadomość o aresztowaniu zaniepokoiła dowódcę 7 Dywizji Piechoty, który uznał, że pojmanie rannego żołnierza stanowi zagrożenie dla całego zgrupowania. Płk „Czesław” wydał rozkaz kpt. Franciszkowi Pieniakowi „Przebój” odbicia „Zycha”.
     Dowództwo nad oddziałem, który ma odbić żołnierza objął sam dowódca II batalionu. Po przybyciu do Komornik dowiedziano się jednak, że ranny partyzant został odesłany do Oleszna. Zaatakowanie miejscowości nie wchodziło w rachubę bowiem stacjonowały tam zbyt duże siły niemieckie.

     Kpr. „Przebój” postanowił jednak urządzić zasadzkę na niemiecki patrol, który po pojmaniu „Zycha” udał się do Pilczycy i musi wracać tą samą drogą. Na miejsce zasadzki wybrano las koło Koziej Wsi przy młynie Jana Maszczyńskiego. W drodze na miejsce oddział kpt. „Przeboja” spotkał się z patrolem żołnierzy 3 kompanii I batalionu 74 pp pod dowództwem ppor. Władysława Polewskiego „Sosna”, który do niego dołączył.
     Po zajęciu stanowisk w zasadzce rozpoczęło się kilkugodzinne oczekiwanie na Niemców. Nadjechali wreszcie na czterech wozach. Pierwsza salwa oddziału partyzanckiego zabiła kilku z nich, ale pozostali sprawnie zajęli miejsca w rowie i zaczęli się bronić. Wymiana ognia trwała kilkanaście minut, ale z racji, że przewaga była po stronie partyzantów zaczęli oni okrążać Niemców. Ostatecznie partyzanci przeszli do ataku zmuszając okupantów do wycofania się na odkrytą przestrzeń. Zginęło 16 Niemców, a 3 zostało rannych. Zdobyto wiele broni i oporządzenia.
     Po stronie partyzantów poległ kpr. pchor. NN „Kanarek”, a rany odnieśli: NN „Wiktor”, plut. Florian Adamczyk „Łoś”, anglik NN „John”, kpr. pchor. Wiesław Szydłowski „Lubicz”, kpr. pchor. Włodzimierz Woźniczko „Lech”, kpr. pchor. NN „Stanisław” i strz. NN „Polak”.
Po tej walce wszystkie oddziały partyzanckie opuściły okoliczne lasy i przeszły w lasy koło Pękowca.

Reorganizacja

W ostatnich dniach września, w okolicy bunkrów na Pękowcu, po raz pierwszy w jednym miejscu, zgrupowały się oba bataliony 74 pp. Sytuację tą wykorzystał dowódca dywizji, który 29 września, utworzył formalnie dowództwo pułku, na jego czele mianując mjr Hipolita Świderskiego „Jur”, „Szary”. 

     Już następnego dnia na stanowisku doszło do zmiany i dowódcą 74 pp został mjr Adam Szajna „Kruk”, „Roztoka”. Powołano także sztab pułku. Z II batalionu przeniesiono do niego ppor. ppor. Tadeusza Kuglera „Marian”, „Andrzej”, który dotychczas był dowódcą I plutonu 4 kompanii.

     Stan batalionu wynosił wtedy ok. 300 żołnierzy w tym 12 oficerów. Ze względu na braki w wyszkoleniu żołnierzy 5 kompanii dowództwo postanowiło poprawić jej stan wyszkolenie przenosząc do niej niektórych żołnierzy z innych kompanii i odwrotnie. Odtąd kompania liczyła 114 żołnierzy. Uzupełniono także braki w wyposażeniu. Zmiana przynależności do kompanii sprawiła, że w przypadku części żołnierzy trudno odtworzyć w której jednostce i do kiedy byli.
     5 października płk Karol Gwido Kawiński „Czesław” zarządził wprowadzenie nowych kryptonimów. Odtąd II batalion występował pod nazwą „Wojna”. Możemy przyjąć, że obsada personalna i kryptonimy kompanii przedstawiały się odtąd w następujący sposób:

4 kompania, kryptonim „Armata”

Dowódca: por. Eugeniusz Smarzyński „Malinowski”,
Szef kompanii: sierż. NN „Próchno”,
I pluton, dowódca: ppor. Henryk Kościelski vel Pleciński „Poradoń”,
II pluton, dowódca: ppor. Michał Łączek „Moniek”,
III pluton CKM, dowódca: ppor. Marian Maliński „Łoś”,

5 kompania, kryptonim „Bombowiec”

Dowódca kompanii: ppor. Tadeusz Kamliński „Boryna”,
Szef kompanii: plut. NN „Wroński”,
Podoficer broni: plut. NN „Zmierzch”,
I pluton, dowódca: ppor. Ludwik Banaszkiewicz „Olcha”,
II pluton, dowódca: st. sierż. Władysław Kaleta „Brzóz”

6 kompania, kryptonim „Czołg”

Dowódca kompanii: por. Marian Grelus „Smok”,
Szef kompanii: NN,
I pluton, dowódca: ppor. Władysław Szołkowicz „Wiktor”,
II pluton, dowódca sierż. Stanisław Sornat „Kula”, później ppor. NN „Wiesław”,
III pluton, dowódca: ppor. Stanisław Kusiński „Grom”.

Sztab batalionu pozostawał bez zmian i jego obsada przedstawiona jest w osobnej części:

Przygotowania do demobilizacji

Kompanie zgodnie z rozkazem dowódcy dywizji zajmowały się szkoleniem, ale jednocześnie dowództwo zdawało sobie sprawę, że zbliżające się chłody wymuszą demobilizację jednostki. 

     8 października płk „Czesław”, dowódca 7 DP, wydał rozkaz w którym określił czas i miejsce urlopowania i melinowania żołnierzy poszczególnych kompanii. Około 20 października rozpoczęto urlopowanie żołnierzy. Jako pierwszy do konspiracji powrócił I pluton 6 kompanii dowodzony przez ppor. Władysława Szołkowicza „Wiktor”. Przeszedł on na teren Placówki Oleszno, gdzie został rozformowany. Część żołnierzy powróciła do własnych domów, część zamelinowano na różnych kwaterach. Broń i oporządzenie zostały zmagazynowane w bunkrze znajdującym się w lesie, w pobliżu gajówki Małkowiec.
     Urlopowani byli także żołnierze z innych kompanii, ale po latach nie znamy szczegółów. Faktem jest jednak, że w dniu 26 października w batalionie było 204 żołnierzy co znaczyło by, że urlopowanych zostało około 90 ludzi.

Wróć