Wiktorowski Antoni

Pseudonimy: „Piast”, „Kruk”.

Stopień wojskowy: mjr/ppłk
Komendant Obwodu Sandomierz AK, Dowódca 2 ppLeg. AK

Młodość i wojsko

Zdjęcie powojenne.

Jego rodzina pieczętowała się herbem rycerskim Jastrzębiec, a Mała Wieś należała do Wiktorowskich już w połowie XIX wieku. Jego pradziadek, Wojciech Wiktorowski, kupił w 1867 roku od Jana Zagórskiego, właściciela Kiełczyny, folwark Buczynę. Po jego śmierci Buczyna przypadła córce, a Mała Wieś synowi: Piotrowi Wiktorowskiemu. Jednym z jego trzech synów był Antoni Wiktorowski.
-Urodził się 11 czerwca 1893r. w rodowej siedzibie Małej Wsi koło Bogorii. W Bogorii pobierał pierwsze nauki.

-Po wybuchu l wojny światowej, jako poddany cara został wcielony, w 1915r., do armii rosyjskiej. Służył w 2 Syberyjskim Pułku Strzelców. Następnie skierowany do szkoły oficerskiej w Pskowie. Po ukończeniu szkoły zgłosił się na ochotnika w 1917 roku do I Korpusu Polskiego. W stopniu podporucznika służył w 2 Pułku Strzelców Polskich 1 Dywizji Strzelców Polskich. Po rozbrojeniu Korpusu przez Niemców wrócił do kraju w grudniu 1918 roku.
-W latach 1920—1921 brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Otrzymał wtedy kilka wysokich odznaczeń bojowych i awans na porucznika. W wojsku już został na stałe, jako zawodowy oficer. Przez dłuższy czas mieszkał w Kołomyi, gdzie służył w 49. pułku piechoty.
-1 stycznia 1931 r. otrzymuje awans na kapitana i jednocześnie rozpoczyna służbę w 2 Pułku Piechoty Legionów w Sandomierzu jako dowódca 7 kompanii. Rozpoczął. też wtedy budowę, domu przy ulicy Puławiaków.
-W 1933 roku objął dowództwo I batalionu tego pułku stacjonującego w Staszowie. Wiktorowscy podjęli wtedy decyzję o budowie kolejnego domu — tym razem letniskowej willi „Zacisze", położonej w ładnym krajobrazie na peryferiach Bogorii.
-1 stycznia 1936 r.awansowany na majora, ale w tym samym roku przeniesiony do rezerwy z uwagi na stan zdrowia (gruźlica) w stopniu majora.

II wojna światowa

Zdjęcie z czasu akcji "Burza"

-Po wybuchu II wojny światowej major A. Wiktorowski został zmobilizowany i trafił na front. Dostał się do niewoli, ale ze wzglądu na stan zdrowia, został, zwolniony i wrócił do domu, do Bogorii.
-Szybko włączył się w ruch oporu. W październiku 1939 roku założył konspiracyjną organizację "PIAST" wraz z którą został włączony w struktury ZWZ, a potem w AK. Jako doświadczony oficer był brany pod uwagę jako dowódca jednej z grup na czas powstania zbrojnego.
-Od maja do końca lipca 1944r. byt Komendantem Obwodu AK Sandomierz, a w czasie akcji „Burza", dowodził 2. pułkiem piechoty Legionów, (wchodzącym w skład 2. Dywizji Piechoty), który wykonał wiele zwycięskich akcji na przyczółku baranowsko-sandomierskim, a później na Kielecczyźnie.
-W pierwszych dniach sierpnia 1944r. został wydelegowany przez dowódcę 2, Dywizji Piechoty ppłk. Antoniego Żółkiewskiego „Lina" na rozmowy z gen. Muratowem, dowodzącym przyczółkowym odcinkiem frontu, w celu wyjednaniu partnerskiego układu miedzy oddziałami AK, a jednostkami Armii Czerwonej. Niestety, mimo wcześniejszego i skutecznego współdziałania, radziecki dowódca zażądał, żeby wojsko partyzanckie złożyło broń i wcieliło się do armii Berlinga. Na takie ultimatum strona polska się nie zgodziła. W następstwie takiego stanowiska 2. pp. zmuszony był do przekroczenia linii frontu i przerzucenia sił na tereny zajęte przez Niemców, w celu prowadzenia z nimi dalszej walki partyzanckiej.
-10 września 1944 r. awansowany na podpułkownika.

-Planowany na Komendanta Podokręgu złożonego z Inspektoratów Starachowice i Sandomierz, ale ostatecznie plan powołania struktury został zaniechany.
-8 października 1944r. przeniesiony z powrotem do konspiracji w Obwodzie Włoszczowa z powodu pogarszającego się stanu zdrowia (gruźlica). Zakonspirowany został w Lipnie, gdzie przebywał na przełomie grudnia i stycznia 1944/1945r.

Za Sowieta

Zdjęcie z czasu akcji "Burza"

-Po zajęciu terenu przez oddziały sowieckie (styczeń 1945r.) także tam zaczęło być niebezpiecznie, gdyż teren ten zaczęło penetrować NKWD i UB. Wiktorowski w towarzystwie swojego adiutanta, kolejką wąskotorową przyjechali do „Zacisza" w Małej Wsi pod wieczór w Wielką Sobotę 1945 roku. Wysiedli nie na stacji w Bogorii, lecz wcześniej; znajomy maszynista zatrzymał pociąg przed miasteczkiem. Wślizgnęli się tak cicho do domu, że nikt, oprócz najbliższej rodziny, nie wiedział (a mieszkało wtedy w willi sporo ludzi) o powrocie gospodarza. Najwyraźniej jednak wiadomość o pojawieniu się „Kruka” dotarła do UB.
-Następnego dnia (Wielka Niedziela) do domu zawitała grupa operacyjna, złożona z siedmiu ludzi z opaskami milicyjnymi. Wśród nich niektórzy ze Staszowa (Teodor Kufel komendant UB w Staszowie) i Sandomierza. Wtargnęli do domu i rozpoczęli rewizję. U adiutanta pod poduszką znaleziono pistolet. Wiktorowski nie był legitymowany bowiem funkcjonariusze znali go. Po kilkunastu minutach, aresztowani zostali wyprowadzeni z domu. Na drodze znalazło się wtedy kilku żołnierzy z Placówki Armii Krajowej Bogoria, m. in. Brudkowie, którzy mieszkali opodal. Czekali na niemy sygnał od „Kruka": czy mamy cię odbijać? a sytuacja była do tego bardzo dogodna. Konwój musiał przechodzić przez mostek na rzeczce płynącej w wąwozie. W nadbrzeżnych krzakach akowcy mieli ukrytą bron, m.in. ręczne karabiny maszynowe i mogli bez kłopotu zlikwidować ubeków, strzelając do nich z ukrycia w lesie otaczającym drogę przemarszu. Jednak Wiktorowski dał ruch ręką, żeby tego nie robili. Właśnie wtedy był widziany po raz ostatni.
-Dalsze jego losy są nieznane. Po aresztowaniu zawieziony został, być może, do Sandomierza, stamtąd do Kielc, a być może później do Łodzi. Ślad po nim ginie. Został zapewne zamordowany przez UB w którejś z katowni.
Symboliczna mogiła Wiktorowskiego znajduje się na sandomierskim cmentarzu katedralnym, gdzie jest pochowana jego żona Konstancja, nauczycielka, znana z charytatywnej postawy.